Featured

12/recent

Ciekawa | Jedlina-Zdrój

24.9.15
Niewielka Jedlina – Zdrój to urocze dolnośląskie uzdrowisko położone nieopodal Wałbrzycha, pomiędzy pasmem Gór Wałbrzyskich i Gór Sowich.

Sprawiająca wrażenie nieco sennej miejscowość przyciąga spokojem, ciszą i obietnicą wypoczynku. Cóż to jednak za wypoczynek bez dobrej kawy, pysznego ciasta lub przygotowywanego z dbałością o najdrobniejsze szczegóły grzanego wina...?  W celu zapewnienia sobie wszystkich tych (i innych jeszcze) przyjemności, zajrzyjcie do Ciekawej!

Ciekawa to kawiarenka zlokalizowana w pobliżu Domu Zdrojowego, w budynku dawnego Klubu Kuracjusza, a jeszcze wcześniej – Hermann Göring Halle. Poza interesująco i przytulnie umeblowanym wnętrzem do dyspozycji gości jest letni ogródek (wraz ze sceną, która wyposażona w siedziska z miękkimi poduchami i zadaszenie w chłodniejsze wieczory może stanowić wygodne i przyjemne miejsce do relaksu).

 Co w menu? Kawa, zarówno klasyczna, jak i z różnymi dodatkami (np. migdałowa). Ponadto lody i ciasta. Mieliśmy okazję spróbować delikatnego lekkiego ciasta na biszkoptowym spodzie z galaretką i pianką, które bardzo nam smakowało. Wieczorem można wpaść na piwko (i przy okazji obejrzeć mecz), ale można też – na zakończenie spaceru po uzdrowisku – odpocząć przy grzanym winie, którego smak podkreślają goździki i cytrusy.

W Ciekawej można zjeść także obiad. Tutaj z pewnością godny polecenia jest pstrąg wędzony w … maleńkiej lokomotywie postawionej przed wejściem. Wprawdzie nie próbowaliśmy jeszcze, ale wyglądał naprawdę znakomicie!

Ciekawa to „klubogaleria”, zatem poza strawą dla ciała znajdzie się i coś dla duszy. Na przykład książki, których wewnątrz jest dość dużo lub tzw. „spotkania z kulturą”, które odbywają się w lokalu co pewien czas i stanowią okazję do spotkania naprawdę ciekawych ludzi. Warto odwiedzić!






Jedlina-Zdrój: pl. Zdrojowy 4, codziennie od 16 do 22, w soboty i niedziele od 13

Pod Pretekstem | Wałbrzych

17.9.15
Wałbrzych i jego okolice w ostatnich tygodniach nie schodzą z czołówek dolnośląskich tytułów prasowych, ogólnopolskie poświęcają mu również niemało miejsca, a i zagranica co rusz o nim wspomina. Zatem – może na weekend do Wałbrzycha..?

Poza tym, że gdzieś tu niedaleko być może głęboko pod ziemią zakopany jest pociąg z legendarnym złotem Wrocławia, że na odkrycie czekają tajemnice, tunele i zagadki, warto zobaczyć, jak zmieniło się na przestrzeni ostatnich kilku lat samo miasto.

Jeśli podczas zwiedzania przyjdzie nam ochota na kawę lub przekąskę, a nawet solidny obiad, warto zajrzeć do niepozornego lokalu „Pod pretekstem” znajdującego się przy ul. Rycerskiej. Miejsce z daleka zaprasza dekoracyjnymi okiennicami i zdaje się mrugać do przechodnia, obiecując przyjemne chwile. Po wejściu wita nas przytulny i miły dla oka wystrój. Uwagę przyciągają szczególnie artystyczne rękodzieła zdobiące ściany. Jest eklektycznie, obok antyków znajdujemy bibeloty na wskroś współczesne, ale wszystko oryginalne, unikatowe, z gustem - jest po prostu ładnie.

Jedzenie zaskakuje. Jest świeże, przygotowywane na bieżąco i na miejscu, dania są przepyszne. Próbowaliśmy dorsza z frytkami i surówką oraz pierogów. Każde z dań możemy z czystym sumieniem polecić. Dorsz w chrupiącej panierce, bogata smakami surówka. A pierogi... Cienkie ciasto, dużo farszu (te nasze były ze szpinakiem), a z wierzchu dodatkowo posypane serem. Fantastyczna kuchnia!

Jest to też miejsce wystaw, wernisaży i występów przeróżnych, jak na „art cafe” przystało. A jacy tu bywają goście... Napiszemy tylko, że m.in. zawitała tutaj Magda Umer. Może i Wy skusicie się na kawę lub obiad? Chęć odpoczynku, wolna chwila, ochota na deser, głód, ciekawość... Każdy pretekst dobry, bu tu zajrzeć!





Wałbrzych: ul. Rycerska 1, codziennie od 12 do 22

Retro | Szklarska Poręba

10.9.15
Stylowe przestronne wnętrze, przyjemny letni ogródek, lokalizacja w centrum Szklarskiej Poręby, winda dla tych, którym wchodzenie po schodach sprawia trudności i ciekawe menu – to wszystko i jeszcze więcej w restauracji Retro, do której dzisiaj zapraszamy.

W menu m.in. pizze o intrygujących nazwach (Prohibicja, Pizza Nikodema Dyzmy) i pasty oraz zapiekane makarony, bo restauracja przede wszystkim włoską kuchnią się reklamuje. Ale na tym się nie kończy. W karcie mamy bowiem mnóstwo innych dań, w tym na przykład grillowane polędwiczki z oscypkiem, Golonkę Kasiarz a Kwinto czy pierogi. Spośród dostępnych specjałów spróbowaliśmy makaronu (robionego na miejscu, bardzo smacznego) tagliatelle z serem kozim (danie warte polecenia) oraz gulaszu, występującego w menu pod nazwą Gulaszu kawalerzysty (podanego w kociołku, z dodatkiem pieczywa i kiszonych ogórków – również możemy polecić). Dla tych, co wolą kuchnię nieco lżejszą, jest kilka sałatek do wyboru, m.in. caprese oraz z kurczakiem.

Wśród napojów duży wybór – i ciepłych, i zimnych. Mieliśmy ochotę na niewystępującą w karcie lemoniadę, jednak obsługa poradziła sobie bez problemu oferując wodę z cytryną i miętą. Jest także piwo i wino. Porcje dość duże, ich wielkość adekwatna do ceny. Minusem jest, że nie zawsze wszystko co ujęte w menu można zamówić – zaintrygowały nas gołąbki wileńskie, ale sympatyczny kelner poinformował, że niestety właśnie już dzisiaj wyfrunęły...

Fajne miejsce z dobrym jedzeniem i miłą obsługą, warto zajrzeć.






Szklarska Poręba: ul. 1 Maja 20c/3, codziennie od 11 do 22

Przy Jakubie | Zgorzelec

3.9.15
Przy nabrzeżu Nysy Łużyckiej w Zgorzelcu, przy ul. Daszyńskiego 12a, zachował się dom, w którym mieszkał w latach 1599-1610 Jakub Böhme – niemiecki mistyk, gnostyk i filozof religii. Z tego też powodu mamy w Zgorzelcu (i leżącym po drugiej stronie wspomnianej rzeki Görlitz) święto z jego postacią związane (Jakuby/ Altstadtfest), izbę pamięci filozofowi poświęconą i znajdującą się zaraz obok tej izby kawiarnię – restaurację „Przy Jakubie”.

Klimatyczne wnętrze wypełnione starymi meblami, fotografiami i drobiazgami przywodzi na myśl dawne czasy, z okien zaś oglądamy Nysę Łużycką wraz z częścią nabrzeża zlokalizowaną już po niemieckiej stronie. Latem jest też ogródek, ale nawet jeśli w nim siadamy, warto choć na moment zajrzeć do środka.

Lokal to i restauracja, i kawiarnia. Korzystaliśmy na razie tylko z części kawiarnianej, zatem to o niej możemy coś napisać. A jest o czym, bo w ofercie same pyszności. Wśród nich na przykład domowej roboty ciasta i przepyszne, delikatne ciasteczka owsiane, a także pieczone jabłka z różnymi dodatkami, np. z cynamonem i miodem – jeden z ciekawszych i smaczniejszych deserów, jakiego można spróbować w Zgorzelcu. Do deseru oczywiście (w naszym przypadku) czarna kawa, jednak są także inne kaw rodzaje, a i dla miłośników herbat i innych napojów coś się znajdzie. Menu kusi także różnorodnymi grzańcami na chłodne jesienne wieczory i mroźne zimowe dni.

A na zakończenie dodamy, że jedli tam w 2013 roku członkowie ekipy filmowej kręcącej w Görlitz film "The Grand Budapest Hotel". I jeden z nich zostawił na ścianie swój autograf... Sami zobaczcie!






Zgorzelec: ul. Ignacego Daszyńskiego 11, codziennie od 12 do 22

Obsługiwane przez usługę Blogger.