Featured

12/recent

Aromaty | Wrocław

29.10.15
Nic tak pięknie nie ozdabia mieszkania, jak oryginalny obraz bądź wyszukany w gąszczu staroci ten jeden jedyny drobiazg z duszą. Aby wybrać właściwie, na spokojnie rozważyć i porównać możliwe opcje, potrzeba czasu. A jeśli do tego znajdzie się jeszcze filiżanka kawy lub herbaty, przepyszne ciasto i wygodna kanapa, cały proces na pewno będzie przyjemniejszy.

Jeśli na takie niespieszne zakupy macie ochotę, zapraszamy do galerio-kawiarni Aromaty, znajdującej się na wrocławskim Nadodrzu. Ta przytulna kawiarnia oferuje coś dla ducha i dla ciała. Są tutaj organizowane koncerty, wystawy i spotkania autorskie, podczas których można posłuchać interesujących brzmień lub podziwiać oryginalne dzieła. Można także po prostu przyjść na kawę. Miłośnikom małej czarnej polecamy duże americano, bo kawa jest po prostu przepyszna.

Ale oczywiście wszelkie wariacje kawowe są równie smaczne, a i dla tych, co wolą herbatę, znajdzie się co najmniej kilka różnych propozycji. I koniecznie trzeba spróbować ciasta, na przykład rozpływającej się w ustach szarlotki, którą mieliśmy okazję zjeść przy ostatniej naszej tam wizycie. Podobno najlepsza w mieście...

Będąc w Aromatach, nie sposób nie zachwycić się wystrojem, który właściwie w całości jest na sprzedaż! Od drobnych elementów biżuteryjnych przez bibeloty, wśród których dużo wazoników i porcelanowych figurek, po stylowe lampy i fotele. Są także obrazy i grafiki – można trafić na jedyne w swoim rodzaju cudeńko! Gorąco polecamy na szare jesienne dni i chłodne wieczory.




Wrocław: plac Stanisława Staszica 12, od poniedziałku do piątku od 10 do 19, w soboty i niedziele od 12 do 18

Amaretto Gelato Cafe | Świdnica

22.10.15
Świdnickie giełdy staroci przyciągają wielu wystawców, sprzedających, mnóstwo kupujących i tych, którzy tylko oglądają wystawione na rynku piękne przedmioty z duszą. Nierzadko podziwiając, dokonując wyboru lub rozkoszując się pięknem nabytego drobiazgu, lubimy przysiąść na moment i na przykład napić się kawy. Na szczęście w Świdnicy kawiarenek jest niemało. My odwiedzając ostatnio miejscowość przy okazji jednej z takich giełd, zawitaliśmy do niewielkiego lokalu – Amaretto Gelato Caffe.

Najpierw trochę bez przekonania – wystrój wprawdzie całkiem udany, ale nowoczesny, trochę plastikowy. Zwykle bardziej przekonujące są dla nas „babcine” kawiarenki lub cukiernie o wieloletniej tradycji, jednak tym razem postanowiliśmy zasiąść w plastikowych krzesełkach i z ogródka letniego przypatrywać się giełdowemu życiu. I była to dobra decyzja, bo do Amaretto naprawdę warto przyjść.

Na co? Na dobrą, aromatyczną kawę (wenecka cafe del doge – takiej nie ma w żadnym innym świdnickim lokalu). I na ciasta, których spróbowaliśmy i bardzo nam smakowały. Na wino, shake'a lub herbatę. Ale przede wszystkim na przygotowywane według włoskiej receptury przepyszne lody. Dodamy jeszcze, że mimo sporego ruchu nie było specjalnych problemów z obsługą. I ceny całkiem przyzwoite. Gorąco polecamy!






Świdnica: Rynek 23, codziennie od 10 do 20

Etcetera Resto Bar | Kudowa-Zdrój

15.10.15
Kulinarną mapę Dolnego Śląska urozmaicają pojawiające się od pewnego czasu resto-bary (określane także jako restobary lub resto bary). Zastosowanie tej niewątpliwie mało polskiej nazwy ma na celu podkreślenie złożonego, niejednorodnego czy może pośredniego charakteru lokalu – trochę w nim z restauracji, a trochę z baru. I takie właśnie miejsce odwiedziliśmy jakiś czas temu w Kudowie-Zdroju.

Etcetera Resto Bar, bo o nim właśnie mowa, znajduje się przy Parku Zdrojowym. Poza miejscami wewnątrz można skorzystać – gdy pozwala na to pogoda – z ogródka letniego. Serwowane tutaj są i dania obiadowe, i desery. Spróbowaliśmy tylko słodkiej części oferty, toteż o niej parę słów.

Chwalą się, że mają najlepszą kawę w mieście. I może coś w tym jest, bo rzeczywiście nam smakowała. Do kawy spory wybór rozmaitych słodkości, smaczne ciasta, lody, jogurt z musem i nieco zdrowsze owocowe sałatki dla tych, co dbają o linię i eliminują z diety cukier. My do tych ostatnich się nie zaliczamy i spróbowaliśmy nieba w gębie – czekoladowego ciasta bez mąki, na prawdziwej czekoladzie. Naprawdę polecamy, bo smakuje wyśmienicie i rzeczywiście po pierwsze wyczuwalny jest brak mąki (ciasto jest zupełnie inne), po drugie – ta prawdziwa czekolada.

Poza tym zamówiliśmy również – ogromny, jak się później okazało – deser: leśne tiramisu. Przygotowany z biszkoptów i mascarpone, z dodatkiem malin, porzeczek i borówek amerykańskich (choć w menu zaręczają, że będą jagody i jeżyny) i odrobiną czekolady. Przepyszny; nie zaszkodziła mu nawet ta drobna podmiana owoców.

Zaznaczyć też warto, że wszystko było ładnie podane. Do tego bardzo sympatyczna załoga (przynajmniej my na taką trafiliśmy) i przyjemny dla oka wystrój. Zdecydowanie warto zajrzeć!






 Kudowa-Zdrój: ul. Zdrojowa 41A, codziennie od 10 do 23, w piątki i soboty do 24.

Piekarnia Cukiernia Anna i Grzegorz Baran | Złotoryja

8.10.15
Złotoryja w historii znana jest między innymi z walk, jakie stoczyły się tutaj w sierpniu 1813r., kiedy to 22 dnia tego miesiąca wojska napoleońskie zatakowały miasto, którego w następnym dniu zacięcie broniły w walkach pod Wilczą Górą wojska koalicji prusko – rosyjskiej. Najsłynniejsza jednak była bitwa pod Kaczawą (26 sierpnia 1813 roku), o której rozegraniu zadecydował marszałek McDonald. Sztab francuski rezydował wówczas w usytuowanej w Rynku "Karczmie pod Pelikanem".

Dzisiaj o tamtych wydarzeniach i o samej karczmie przypomina umieszczona na ścianie zewnętrznej budynku tablica, a dodatkowo – wiszące wewnątrz ścienne grafiki. Zobaczyć je ma możliwość każdy, kto zawita do Złotoryi, bo i dzisiaj można w tym miejscu posilić się przed zwiedzaniem lub zregenerować siły po odbytej już wędrówce.

Jednak nie zamówimy piwa, wina i mięs, a znakomitą kawę i absolutnie przepyszne słodkości. Cukiernia – kawiarnia, która mieści się dzisiaj pod numerem 4 przy rynkowym placu, oferuje nam przeróżne rodzaje serników, ciasta z makiem, tarty z owocami, babeczki, drożdżówki oraz lody.

My polecamy sernik chałwowy, którego próbowaliśmy w pierwszy - jakże jeszcze letni, choć według kalendarza już jesienny – październikowy weekend. Jako piekarnia lokal ma także w ofercie pieczywo – być może niektórych zamiast serniczka skusi raczej świeża, chrupiąca bułeczka

Wewnątrz dość sporo miejsca do siedzenia, w ciepłe dni można również skorzystać z wystawionych przed lokalem stolików i smakując kawę i dodatki podziwiać złotoryjski Rynek, dumając nad losami tego urokliwego miasteczka. Zachęcamy do odwiedzin!






Złotoryja, Rynek 4: codziennie od 5:30 do 20, w soboty do 15, w niedziele od 14

Kalamata | Świeradów-Zdrój

1.10.15
Było już u nas ostatnio trochę włoskiej kuchni, zmieniamy zatem nieco kierunek i dzisiaj proponujemy kuchnię grecką – zapraszamy do Kalamaty w Świeradowie-Zdroju.

Lokal funkcjonuje dopiero od kwietnia tego roku, zlokalizowany jest w pewnym oddaleniu od uzdrowiskowego deptaku, toteż nie każdemu rzuca się w oczy. Warto jednak przespacerować się nieco dalej, do ulicy Zakopiańskiej, by spróbować greckich przysmaków.

Wewnątrz jest dość ładnie, ale chłodno, które to wrażenie potęgują szklane i niebieskie elementy dekoracyjne. Co nie oznacza, że nie jest to przyjemne dla oka. Do dyspozycji gości jest także ogródek. Miejsca wewnątrz niemało; stoły są duże, dostosowane do porcji – obiadem w Kalamacie naprawdę można się najeść.

Zamówiliśmy kolokithokeftedes i musakę. W skład tego pierwszego zestawu wchodzą kotleciki z cukinii, ryż lub frytki, pita, tzatziki oraz sałatka. Musaka to, jak wiadomo, zapiekanka z mielonym mięsem, bakłażanem i sosem pomidorowym pod beszamelem. Przed obiadem otrzymaliśmy przyjemne czekadełko (pita, humus, tzatziki i oliwki). Kalamata serwuje pyszne jedzenie, znakomicie przyrządzone, z najlepszej jakości składników i to naprawdę czuć w smaku potraw.

Po obiedzie zdecydowaliśmy się jeszcze na kawę po grecku (gorzką i półsłodką) – wspaniałe zakończenie posiłku! Do zamówienia dostaliśmy małe galaretki w cukrze (chyba loukoumi), wg niektórych greckie, wg innych tureckie, niemniej – idealnie pasujące do mocnej przygotowanej w tygielku kawy.

Plusem są zdjęcia ilustrujące poszczególne pozycje w menu, które ułatwiają podjęcie decyzji, a także bardzo miła obsługa i oczywiście bardzo dobre jedzenie. Minusem są dość wysokie ceny. Ale w tym przypadku naprawdę warto się skusić.







Świeradów-Zdrój: ul. Zakopiańska 4, codziennie od 12 do 22
Obsługiwane przez usługę Blogger.