Featured

12/recent

"Pan z Wrocławia? Ja też ze Lwowa" | Lviv | Wrocław

26.10.17
Lubicie placki? A bliny, pielmieni lub klasyczne pierogi?

Jeśli tak i jesteście z Wrocławia (lub we Wrocławiu bywacie), nazwa Lviv z pewnością obiła się Wam już o uszy. Jeśli nie, to przemyślcie raz jeszcze swoje kulinarne upodobania, bo właśnie Lviv może sprawić, że z chęcią po takie potrawy będziecie sięgać.



Spośród wielu charakterystycznych dla kuchni ukraińskiej dań szczególnie polecić chcemy Wam placki serwowane w tym lokalu. Niewielkie, miękkie, przygotowane bez mąki, są delikatne i naprawdę wyśmienicie smakują. Spróbujcie w wersji klasycznej, bez dodatków albo z towarzyszącymi: szpinakiem i jajkiem sadzonym lub sosem pieczarkowym.

Fenomenalne są lvivskie pierogi, barszcz ukraiński oraz stanowiące przysmak tak wschodnich domów, jak i carskich pałaców bliny – na słodko lub słono (w tej drugiej wersji z kawiorem, cebulą i jajkiem). Są też sałatki i zestawy obiadowe, wśród których na uwagę zasługuje zwłaszcza podawany w śmietanowo-pieczarkowym sosie ozór wołowy.


Dla miłośników słodyczy idealne będą lvivskie serniki, czyli placuszki serowe z dodatkiem domowej konfitury.

Napić się w Lvivie możecie pysznego piwa – jest Obołoń i Lwowskie 1715 (jedno z lepszych na naszym rynku). Ceny są niewygórowane, obsługa miła, jedzenie świeże i pachnące, podawane dosyć szybko – czego chcieć więcej? Zapraszamy do Lviva!



Lviv
Wrocław: ul. Legnicka 25
codziennie od 11:30 do 22, 15-20 miejsc, ogródek letni 8-10 miejsc
placki od 9 zł, pierogi od 9,50 zł, sernik 13,50 zł, zupy od 6 zł, piwo od 7,50 zł, kawa 4 zł, herbata 5 zł

5 smaków jesieni | Dolny Śląsk

19.10.17
Czym smakuje jesień? Czy szarugę za oknem można ocieplić kulinarnymi smakołykami? Co dla Was najważniejszym smakiem jesieni - grzyby, dynie, a może swojskie jabłka?

Grzyby, mimo że dzięki ocieplającemu się klimatowi, pojawiają się w lasach coraz wcześniej, nadal nie odparcie kojarzą się z jesienią. Mazurkowa Chata w Jeleniej Górze wychodzi, oprócz tradycyjnego placka po węgiersku, z propozycją nowego oryginalnego dania - połączenie polędwicy, sosu pachnącego grzybami i tradycyjnych placków ziemniaczanych. Te pyszne polędwiczki wieprzowe z sosem grzybowym na plackach ziemniaczanych można w karcie znaleźć pod nazwą Rarytasik na kartoflanych placach.


Ceska Beseda, jak na czeski lokal przystało, nawiązuje jesienią do tradycji piwnych. Wszak czy jesienią nie kojarzy nam się również Oktoberfest? Propozycja trzebnickiej restauracji to Przysmak Piwowara czyli pieczone, marynowane polędwiczki drobiowe prosto z pieca w towarzystwie koktajlu sałat wraz z ćwiartkami ziemniaków. Wszystko to oblane pikantnym sosem borówkowym oraz czosnkowym.


Od zawsze też jesienią cieszyły się popularnością gorące dania jednogarnkowe, określane często mianem ajntopów, które mają rozgrzać wszystkich powracających do domu. Jedną z takich potraw jest Płow w kociołku oferowany przez wrocławską Hortycę. To przysmak kuchni ukraińskiej, mocno doprawiony ryż z mięsem i warzywami, o którym wspominał już Henryk Sienkiewicz w "Ogniem i mieczem" pisząc, iż na stole piętrzyły się góry świniny, wołowiny i tatarskiego piławu, w całej zaś izbie pachniała wódka prośnianka, nalana w srebrne konwie.



I o ciepłych alkoholach na tę ciemniejszą i często pozbawioną słońca porę roku zapomnieć nie można. Gdy przyjdzie zimny i deszczowy wieczór, warto nieco rozgrzać zziębnięte nosy i dłonie ciepłym napojem. W jeleniogórskim Kuciu Smaku, dawnej Kuźni Smaku warto zamówić grzane piwo, które jest niepowtarzalne. Podany w dużym kuflu z grubego szkła grzaniec staropolski jest przepyszny, a dodatkowo cieszy oko wyglądem. Nie wolno go tylko mieszać za szybko - o czym zazwyczaj przypominają kelnerki - bo wykipi!


Dary jesieni to także owoce. Przychodzi czas na dynie, śliwki, gruszki i jabłka. Nadają się idealnie na przeróżne przetwory, które będą nas potem cieszyć do wiosny. Ci bardziej niecierpliwi mogą zdecydować się od razu na przepyszną szarlotkę w świebodzickiej kawiarni Frąckowiaka. Pierwszą szarlotkę stworzył francuski cukiernik Marie-Antoine'owi Carême'owi dla swojego wieloletniego pracodawcy, cara Aleksandra I. Nazwał ją charlotte russe na cześć księżnej Charlotty, szwagierki car i późniejszej carycy.


Obsługiwane przez usługę Blogger.