Featured

12/recent

Rathaus Keller | Schweidnitz

17.5.18
Nazwę "Piwnica Świdnicka" znają chyba wszyscy. Większość też wie, że mimo nazwy znajduje się ona na wrocławskim a nie świdnickim rynku. Jednak w podziemiach ratusza w Świdnicy również istniała (i istnieje nadal) podobna restauracja. Piwnica Ratuszowa. A przed 1945 rokiem - Rathaus Keller.

Nie wiadomo od kiedy piwo było produkowane w Świdnicy, ale pierwsze wzmianki pochodzą już XIII wieku. Produkcję piwa regulowały wtedy liczne przywileje książęce, jak chociażby ten nadający w 1285 roku Świdnicy prawo mili, czyli zakaz sprzedaży innego piwa niż świdnickie w odległości mili od miasta.

Pierwszy ratusz na rynku miejskim w Świdnicy powstał na początku XIV wieku z przebudowy wcześniej istniejącego tu domu kupieckiego. Kolejne pożary powodowały mniejsze lub większe zniszczenia, po którym jednak zawsze odbudowywano ten najważniejszy dla mieszczan budynek. Znajdowano też zawsze w nim miejsce na piwiarnię, określaną mianem "piwnicy" - Rathaus Keller (Piwnica Ratuszowa).

Świdnicka Piwnica Ratuszowa w dawnych czasach znana była nie tylko każdemu mieszkańcowi Świdnicy, ale również większości mieszkańców Śląska. Lokal składał się z kilku izb, których tradycyjne nazwy sugerowały z jakiej warstwy społecznej goście w niej się znajdują. W jednej z sal ponoć nawet wypisano, że kto nie był w Piwnicy Ratuszowej, ten nie był w Świdnicy.

Rathaus Keller funkcjonowało do końca II wojny światowej, potem przejęli ją polscy dzierżawcy. Przez długi czas lokal dział pod nazwą Imzurowej Piwnicy, obecnie jednak wrócił do pierwotnej nazwy Piwnica Ratuszowa i zaprasza między innymi na kuchnię regionalną.






Wszystkie fotografie pochodzą z 1 połowy XX wieku, autorzy nieznani, źródło: www.dolny-slask.org.pl, www.fotopolska.eu



Śniadanie nad Oławą | Przystanek Kawka | Oława

10.5.18
Gdy słońce wschodzi coraz wcześniej i nagrzewa powietrze od samego rana, nierzadko zamarzy nam się śniadanie na trawie. Nie zawsze jednak mamy taką możliwość – miejska dżungla w trawę nie obfituje. 

Może zatem warto rozważyć jakiś wypad nad wodę? Nad Odrę? A może nad Oławę?

Jeśli nad Oławę, to do Oławy, a jeśli do Oławy, to tam mamy jeden przystanek obowiązkowy – Przystanek Kawka. Położony nad rzeką przy moście w Oławie lokal serwuje fantastyczne bajgle, pyszne ciasta i wyjątkową w smaku kawę. Znajdą tutaj dla siebie coś i weganie (specjalnie dla nich zawsze jest jakieś ciasto w ofercie, i miłośnicy zdrowego odżywiania (im polecamy zwłaszcza fit koktajle), i wszyscy, którzy chcieliby dobrze zjeść lub tylko osłodzić sobie poranek ciastem albo lodami. Nasze zamówienie objęło i część śniadaniową (czyli wspomniany już, świeży i pachnący bajgiel), i deserową. W tej drugiej spróbowaliśmy pysznych ciast. Całość uzupełniliśmy dużą (naprawdę dużą!) kawą.

I chyba nie tylko nam się tam podobało. W tym krótkim czasie, który spędziliśmy jedząc nasze śniadanie nad Oławą, do lokalu zajrzało kilkanaście osób. Nic dziwnego, bo dobry na każdą okazję – przerwę na lemoniadę podczas rodzinnej rowerowej wycieczki, wyjście na lody, spotkanie przy kawie, leniwe niedzielne śniadanie czy celebrowanie popołudnia przy deserze. Do tego dodać należy słów parę na temat miłej obsługi.









Przystanek Kawka
Oława: plac Zamkowy 24c/4u (wejście od strony mostu)
codziennie od 7:30 do 20, w weekendy od 11
około 15-20 miejsc, ogródek letni około 20-30 miejsc
wystrój nowoczesny, atmosfera swobodna, strój nieformalny
kawa i herbata od 5,50 zł, smoothie od 10 zł, ciasta od 10 zł, przekąski od 8 zł, bajgle 11,90 zł
ostatnia wizyta: kwiecień 2018

Alchemia kawy | Kowary - miasto, które się budzi

3.5.18
Ostatnie dni atrakcji przyniosły co niemiara! Każda gmina przygotowała dla swych mieszkańców i odwiedzających ją gości widowiska, jarmarki i festiwale. 

Podróżując po Dolnym Śląsku można było być świadkiem wielkiego widowiska edukacyjno-historycznego – Rajd Arado, obejrzeć (i nabyć) przepiękne kwiaty w Książu, posłuchać świetnych koncertów (nie tylko we Wrocławiu) czy wraz z kilkudziesięcioma innymi miłośnikami gór odwiedzić któryś z popularniejszych szczytów.

Można było również poznać lokalne talenty, zakupić pamiątkę wytworzoną przez lokalnych rękodzielników i spróbować prawdziwych domowych wypieków… Takie atrakcje czekały m.in. na wszystkich odwiedzających 2 maja Kowary podczas festiwalu Alchemia Kawy. Wspólna inicjatywa Miejskiego Domu Kultury i kawiarni Alchemia odbyła się w tym roku po raz pierwszy – i mamy nadzieję, że nie ostatni! – w Kowarach.

Podczas kilkugodzinnej imprezy można było spróbować pysznych szejków oraz dobrej gatunkowo, aromatycznej kawy, serwowanych właśnie w Alchemii, przyjrzeć się czarom ekipy z Jeleniej Strugi, która przy pomocy ciekłego azotu przydawała niezwykłości zwykłym przecież owocom i warzywom czy też spróbować któregoś z domowych, pysznych ciast serwowanych przez mieszkanki miasta. Choć wybór był trudny (a same twórczynie zgodnym chórem twierdziły, że wszystkie tak samo smaczne), udało nam się podjąć decyzję i w końcu na naszych tackach pojawiło się ciasto czekoladowe z wiśnią oraz kokosowe (też z dodatkiem czekolady).

Dzieciaki, oczarowane unoszącą się nad miską panów z Jeleniej Strugi parą, w ciszy i skupieniu zajadały się lodami i watą cukrową, rodzice zaś mogli odpocząć – przy kawie, ciastach lub czymś na słono, bo i takie były przysmaki. Poza tym tradycyjne już chyba na tego typu imprezach, cieszące się niesłabnącą popularnością, malowanie twarzy dla dzieciaków oraz układanie wież z drewnianych klocków, które do tradycji jeszcze nie weszło, ale obserwując zainteresowanie śmiało możemy stwierdzić, że ma przyszłość.

Obok tego wszystkiego kramiki z lokalnym rękodziełem, z którego – poza piękną biżuterią i słodkimi maskotkami – do gustu przypadł nam zwłaszcza haft matematyczny. Miejsca dla nikogo nie zabrakło, czas umilał lokalny zespół, a panorama kowarskiej starówki dodawała imprezie jedynego w swoim rodzaju uroku. Mamy nadzieję, że za rok Alchemia Kawy ponownie pojawi się w katalogu majówkowych imprez, a Wy – niezależnie od planów na 2 maja 2019 – wpadniecie do Kowar, by poznać bliżej tą piękną miejscowość z bogatą przeszłością.














Obsługiwane przez usługę Blogger.