Featured

12/recent

Ciastko dla architekta | WuWA Cafe | Wrocław

11.4.19
To nie będzie opowieść o jedzeniu, bo nie ono jest tu najważniejsze. Do Cafe WuWA zajrzeliśmy po drodze, planując spacer po osiedlu, a jednak ciasto drożdżowe, które mieliśmy okazję spróbować do kawy sprawiło, że chyba jeszcze nieraz tu zajrzymy. 





Unikalna wartość osiedla WuWA w skali światowej jest niezaprzeczalna, podobnie jak jego znaczenie jako jednego z 6 eksperymentalnych osiedli modernistycznych, które powstały w ramach wystaw budowlanych organizowanych przez Werkbund. W tym roku Niemcy obchodzą setną rocznicę powstania Bauhausu, szkoły artystyczno-rzemieślniczej, która dała początek projektowaniu prostych form i odrzuceniu zbędnej dekoracyjności na rzecz funkcjonalności. Jednym z problemów, przed którym stanęli architekci, była budowa tanich i małych mieszkań dla masowego odbiorcy. Także celem powstałego we Wrocławiu w 1929 roku między dzisiejszymi ulicami Wróblewskiego, Tramwajową, Dembowskiego, Zielonego Dębu i Kopernika wzorcowego osiedla było zaprezentowanie nowych typów tanich małych i średnich mieszkań.

Dzisiaj architektura i epoka modernizmu cieszą się coraz większym zainteresowaniem, nie tylko w kręgach fachowych. Coraz częściej organizowane są wycieczki „szlakiem modernizmu”, coraz więcej turystów indywidualnych szuka niebanalnych celów zwiedzania, coraz więcej mieszkańców interesuje się historią własnego miasta. Osiedle WuWA jest więc nadal typowo mieszkalne, jednocześnie jednak staje się ikoną architektury i celem turystycznym. O pracach na rewitalizacją wrocławskiego osiedla Werkbundu możecie przeczytać więcej w nr 1(22)/2019kwartalnika "Przystanek Dolny Śląsk".






Dwa miesiące temu, 8 lutego 2019 roku, otwarty został punkt informacji o osiedlu - InfoWuWA. Można tam otrzymać publikacje i mapki, obejrzeć prezentacje multimedialne, kupić książki i katalogi o architekturze modernizmu, zapoznać się z materiałami o pozostałych osiedlach Werkbundu, a także napić się dobrej kawy i zjeść coś słodkiego.

Cafe WuWA znajduje w przybudówce do Domu Wzorcowego nr 1. Był to galeriowy dom czynszowy, gdzie na trzech kondygnacjach znalazło się 12 mieszkań o powierzchni 48 m2 i 6 mieszkań o powierzchni 60 m2. Po 6 na każdym piętrze. Zaprojektowali go Paul Heim i Albert Kempter. Ma konstrukcję żelbetową wypełnioną cegłami żużlowymi. Obecnie budynek nadal wykorzystywany jest w celach mieszkalnych. Od jego frontu w parterze dobudowano półokrągłą poczekalnię dla pasażerów tramwajów. Taką rolę pełniła jednak w latach 30. XX wieku. W okresie PRL funkcjonował tu przez długie lata zakład fryzjerski. Potem stała opuszczona, a po remoncie swoje miejsce znalazła w niej Cafe WuWa.

Najbardziej "klasycznym" wypiekiem, jakiego możecie spróbować w Cafe WuWa, jest ciastko architekta. Nam zdecydowanie bardziej do gustu przypadło ciasto drożdżowe z orzechami, które jednak nie zawsze jest dostępne, bo oferta wypieków zmienia się z dnia na dzień. Są jednak zawsze świeże i pyszne, o czym mieliśmy okazję przekonać się już kilkukrotnie. Do picia polecamy kawę, ale są także inne ciekawe napoje, jak chociażby napar ze świeżej mięty i orzeszków pinii.


Cafe WuWa
Wrocław: ul. Tramwajowa 2 (koło d. zajezdni Dąbie)
z dworca Wrocław Główny tramwajem nr 2 (20 min.) lub autobusami nr 145 i 146 (18 min.) do przystanku Tramwajowa
od poniedziałku do piątku od 7:30 do 17, w dni wolne od 11 do 19
ok. 10 miejsc, ogródek letni ok. 10 miejsc
atmosfera swobodna, strój nieformalny
kawa od 5 zł, herbata 8 zł, napoje od 7 zł, ciasteczko 4 zł, ciasto od 10 zł, kanapki od 5 zł
ostatnia wizyta: marzec 2019

Kawa u Wokulskiego | Bielawa | Wokulski Cafe

4.4.19
Tak, lubimy małe miasteczka. Lubimy je odwiedzać. Lubimy też obserwować, jak w końcu podnoszą się z upadku, który dokonał się w okresie transformacji ustrojowej. Sudeckie miasteczka są urocze i stają się coraz lepszymi miejscami do życia.


O Bielawie wspominano już w XIII wieku, jednak miejscowość tak naprawdę zaczęła się rozwijać dopiero w XIX wieku. W 1805 roku powstała tu największa i najnowocześniejsza na Dolnym Śląsku fabryka włókiennicza zbudowana przez Christian Dieriga. Zatrudniała 9 tysięcy pracowników. Zakłady pracowały nieprzerwanie prawie do końca II wojny światowej, a potem - w Polsce Ludowej - kontynuowały produkcję jako Państwowa Fabryka Wyrobów Bawełnianych Nr 1 w Bielawie, zatrudniając w najlepszym okresie ponad 13 tysięcy pracowników. Ostatnie krosna zamilkły w Bielawie w 2005 roku, a dziś po zakładach pozostały tylko ruiny.

Gdy w Bielawie od dobrych kilku lat działały zakłady Christian Dierig AG, w Warszawie urodził się bohater powieści Bolesława Prusa, który stał się w polskiej kulturze masowej symbolem przedsiębiorczości. Stanisław Wokulski nigdy raczej Dolnego Śląska nie odwiedził, a jednak w ostatnim czasie stał się patronem niewielkiej kawiarenki w Bielawa. To, czy stało się tak ze względu na skojarzenia z przemysłem włókienniczym czy też ze względu na skojarzenia z przedsiębiorczością, pozostaje tajemnicą.




Wokulski Cafe powstała przy bielawskim rynku. Lokal znajduje się w malutkiej kamieniczce wciśniętej między dwóch większych "braci". W weekendy nie otwiera się za wcześnie, ale na pewno warto na jego otwarcie poczekać. Czas można wykorzystać chociażby na spacer wśród starych zabudowań Bielawy w stronę zbiornika "Sudety", który stanowi miejskie centrum letniego wypoczynku i właśnie przechodzi remont, dzięki czemu już na wakacje będziemy mogli skorzystać z wygodnych alejek spacerowych.

Najlepsze "u Wokulskiego" są ciasta. Tu po raz kolejny przekonaliśmy się o wyższości ciast "domowych" nad tymi z masowej produkcji. Oczywiście nie zawsze są te same, ale za to są naprawdę pyszne. My zachwyciliśmy się kruchym ciastem z truskawkami oraz pomarańczowym biszkoptem z wiśniami. A do tego oczywiście czarna kawa, do której jeszcze, w ramach dodatku, kruche ciasteczko z cukrem*. Mniam.

* ps. a spróbujcie się domyśleć, jaki kształt ma to ciastko... przynajmniej teoretycznie










Wokulski Cafe
Bielawa: pl. Wolności 4 (dawny rynek miejski)
z dworca kolejowego w Dzierżoniowie autobusem miejskim nr 1, 2, 3 lub 6 (17 minut) do przystanku Bielawa Bielbaw 29, stamtąd na pieszo ul. Piastowską na północ ok. 5 minut
codziennie od 8 do 19, w sobotę od 10, w niedzielę od 12
15-20 miejsc
atmosfera swobodna, strój nieformalny
kawa od 5 zł, kawy smakowe od 9,50 zł, herbata od 6 zł, napoje od 3 zł, ciasto od 6 zł, desery od 9 zł
ostatnia wizyta: marzec 2019

Powroty: Cudova Bistro | Kudowa-Zdrój

28.3.19
Do Kudowy-Zdroju wróciliśmy po ponad roku nieobecności. To urocze uzdrowisko leży na krańcu Dolnego Śląska, tory kolejowe kończą się tu ślepo i aby dotrzeć do sąsiedniego, czeskiego Nachodu trzeba się przesiąść na autobus. Ale warto to zrobić! O tym jednak innym razem.

Kudowa-Zdrój to stosunkowo stare uzdrowisko, prawa miejskie otrzymała jednak stosunkowo późno, stąd brak tu charakterystycznego dla większości dolnośląskich miasteczek średniowiecznego układu z centralnie położonym rynkiem. Centrum stanowi ul. Zdrojowa i będąca jej przedłużeniem ul. 1 Maja wraz z położonymi przy nich starymi pensjonatami i nowszymi domami wypoczynkowymi.

U zbiegu obu ulic znajduje się wejście do Parku Zdrojowego i najważniejsze budynki uzdrowiska z pijalnią wód i zakładem przyrodoleczniczym włącznie. Najbardziej niezwykłe jest jednak obecne sanatorium "Polonia", czyli przedwojenny "Książęcy Dwór", w którym nocował między innymi Winston Churchill, który odwiedził Kudowę w 1921 roku. Hotel stał się też bohaterem biograficznej powieści urodzonego w Kudowie Jana Koplowitza "Bohemia moje przeznaczenie", na podstawie której powstał trzyodcinkowy serial telewizji wschodnioniemieckiej "Hotel Polanów i jego goście", w którym wystąpiło też wielu znanych polskich aktorów.

Nieopodal "Polonii" znajduje się restauracja i pizzeria "Cudova Bistro", którą odwiedziliśmy 4 lata temu. Wtedy lokal zachwycił nas nie tylko swoim położeniem, ale także bardzo smaczną kuchnią włoską. Odkryciem był, nigdzie indziej w okolicy wtedy niespotykana, pizza na cieście razowym. Określano ją mianem fit i była dostępna tylko tylko z niektórym zestawami składników. Dziś każda z ponad dwudziestu pizz jest do wyboru na cieście jasnym (pszenne) lub ciemnym (razowe).

Szukamy zawsze mniej standardowych smaków, stąd tym razem nasz wzrok zatrzymał się na pizzy pod nazwą "Gorgonzola e Pere". Zgodnie z włoską nazwą nazwą na pizzy znalazł się ser gorgonzola i gruszki, ale były jeszcze dodatki w postaci orzechów włoskich i winogron. Największym zaskoczeniem natomiast był "sos" podany do tej pizzy. Sosem do tej pizzy jest bowiem... miód. I mimo, że może się to wydawać stosunkowo dziwne połączenie do pizzy, to smakuje bardzo dobrze.

W menu poza typowo włoskimi przystawkami i makaronami, pozostały także klasycznie polskie dania obiadowe. Nie mogło też zabraknąć, jak chyba w każdym lokalu na polsko-czeskim pograniczu, smażonego sera. My jednak polecamy na smażony ser wybrać się do Czechów (jest lepszy) natomiast w Cudova Bistro spróbować pizzy albo któregoś z włoskich dań czy sałatek. Szczególnie, że lekkie dania są jak najbardziej na miejscu, bo Kudowa-Zdrój to do dzisiaj uzdrowisko kardiologiczne, a kiedyś było pierwszym w ogóle w całych Prusach o takim profilu leczniczym.

Cudova Bistro ma całkiem sporo miejsc zarówno w środku, jak i w zabudowanym ogródku. Jak wskazują przesunięte na bok piecyki, to i w zimie z tego zabudowanego ogródka można było korzystać. Lokal jest popularny, o czym świadczyć może fakt, że właściciele zdecydowali się na otwarcie kawałek dalej drugiego punktu pod nazwą Cudova Fast Food. Ten jednak na razie czynny jest tylko w sezonie, stąd nie mieliśmy okazji jeszcze sprawdzić, co dobrego serwuje.






Cudova Bistro
Kudowa-Zdrój: ul. Zdrojowa 44 (koło Parku Zdrojowego)
z dworca kolejowego: 25 minut (ulicami Główna, Nad Potokiem, Zdrojowa)
z głównego przystanku autobusowego: 5 minut (ulicami 1 Maja, Zdrojowa)
codziennie od 10 do 22
30-40 miejsc, ogródek letni 30-40 miejsc
atmosfera swobodna, strój nieformalny
pizza 32 cm od 18 do 36 zł, śniadania 15 zł, przystawki od 14 zł, zupy od 11 zł, dania obiadowe od 27 do 36 zł, makarony ok. 30 zł, sałatki ok. 25 zł, desery od 14 zł, kawa od 7 zł, soki świeżo wyciskane 15 zł, piwo 0.5 od 8 zł, drinki od 10 zł, wina od 8 zł za kieliszek 150 ml
ostatnia wizyta: marzec 2019

Pierwszy dzień wiosny | Dolny Śląsk

21.3.19

Dziś idziemy na wagary, bo co innego innego moglibyśmy zrobić w pierwszy dzień wiosny? A skoro nas tu nie będzie, to co z dzisiejszym wpisem? Skorzystamy z dawnego szkolnego sposobu, czyli ściągniemy coś od kolegów i koleżanek. 

Oto co ciekawego proponują na wiosnę dolnośląskie kawiarnie i restaurację, które obserwują nas na Instagramie.






Kochani przygotowaliśmy dla Was wyjątkowy konkurs ☀️🌱 Aby wziąć w nim udział zaobserwuj nasz profil i w komentarzu pod tym postem oznacz osobę, z którą masz ochotę wypić pysznego drinka 🍸 a my wśród komentujących wybierzemy osoby, które 5 kwietnia zaprosimy na darmowy koktail do naszej restauracji 💚 to właśnie wtedy otwieramy dla Was nasz zielony, piękny ogród 🌿 bądźcie z nami tego dnia i wspólnie świętujmy nadejście wiosny 🍀 na komentarze czekamy do 31 marca 2019 r. ————————————————————————————— #wroclaw #foodwroclaw #jasnafoodanddrink #specialmoment #food #restauracjajasna #wlodkowica18 #freetime #wroclove #restaurant #poland #instaphoto #picoftheday #autumn #winter #night #nightout #dinner #flower #miejscawewroclawiu #kochamwroclaw #meal #posiłek #delicious #konkurs
Post udostępniony przez Restauracja Jasna (@restauracja_jasna)









Obsługiwane przez usługę Blogger.