Featured

12/recent

Ukraińskie smaki | Hortyca | Wrocław

1.12.16
Powojenne zmiany dolnośląskiego krajobrazu objęły całokształt życia społecznego, w tym także kuchnię. Rewolucja kulinarna, jaka wówczas zaszła, wprowadziła do dolnośląskich jadłospisów dania kresowe, a my, Dolnoślązacy, do dzisiaj lubujemy się w kresowych smakach. 



Nic więc dziwnego, że powodzeniem wielkim cieszą się u nas m.in. restauracje serwujące dania kuchni ukraińskiej. Jedną z nich jest Hortyca, zlokalizowana we Wrocławiu przy ul. Więziennej.

Jej nazwa nawiązuje do ukraińskiej wyspy – największej na Dnieprze, z której mieszkańcy tego kraju są bardzo dumni i dla których ma ona znaczenie niejako symboliczne, związane ze starożytnymi kultami. Tam bowiem stoi posąg starosłowiańskiego Chorsa, tam odnaleziono kamienny posąg skołockiej bogini z VII wieku p.n.e., tam też znajduje się kopiec - kurhan z czasów starożytnych. 

Kierowniczką lokalu jest mieszkająca od kilku lat w Polsce Ukrainka, która, postanowiwszy zaznajomić mieszkańców miasta z prawdziwą ukraińska kuchnią, otworzyła niewielką restaurację, serwującą przepyszne, starannie przygotowywane dania. W menu mnóstwo smaków: pielmieni, solianka, buraczki po kozacku, czebureki, ale też – wydawałoby się: dobrze nam znane – barszcz ukraiński i gołąbki, smakujące jednak nieco inaczej niż te, które robimy w domu.




W karcie właściwie nie ma dania, którego byśmy Wam nie polecili. Spróbowaliśmy już wielu przysmaków, bo Hortyca jest położona wygodnie, w centrum miasta; w miejscu, które latem stosunkowo szybko staje się zacienione, dzięki czemu można uciec przed palącym słońcem i schłodzić się zimnym pysznym ukraińskim piwem lub kwasem chlebowym, zimą zaś - kusi przytulnym i ciepłym wnętrzem. Dekoracje – od tych dużych po najmniejsze fragmenty – nawiązują do Ukrainy, charakterystycznych dla tego kraju barw, wzorów i przedmiotów.

Porcje w Hortycy nie są specjalnie duże, ale w sam raz na obiad, ceny zaś adekwatne do wielkości i jakości posiłku. Do tego przyjazna atmosfera, miła i szybka obsługa – gorąco polecamy!


Hortyca
Wrocław: Więzienna 18/1
codziennie od 12 do 22
20-25 miejsc, ogródek letni 15-20 miejsc


Jedyna - Czeska | Kłodzko

24.11.16
Kuchnię czeską zazwyczaj lubimy, kojarzy nam się ona z knedlikami czy smażonym serem, który często bywa jedynym bezmięsnym daniem w czeskich restauracjach.


Ważnym daniem obiadowym kuchni czeskiej są zupy bazujące na mięsnych wywarach. Występuje w niej też wiele potraw z ziemniaków, gotowanych albo pieczonych oraz dań mącznych na bazie ziemniaków, jak škubánky, chlupaté knedlíky, bramboráki czy zapiekanki ziemniaczane. Pisaliśmy o nich przy okazji imprezy Bramborové ukončení sezóny organizowanej w przygranicznym Kořenovie.

Pizzeria Pub Jedyna - Czeska w Kłodzku to lokal, do którego być może nie zajrzelibyście przechodząc obok. Z zewnątrz bowiem – ot, zwykła pizzeria, nic zachwycającego; osiedlowy pub, dobry na piwo, ale czy na jedzenie też..? Może niekoniecznie.


Jest to jednak myślenie zupełnie błędne – omijając ten niepozorny lokal, pozbawilibyście się możliwości spróbowania smacznego (nie tylko czeskiego) jedzenia i zacnego piwa. Wnętrze lokalu jest zupełnie inne niż sugeruje fasada: lekko mroczny wystrój czeskiego przytulnego pubu, w którym miło spędzić można niejeden wieczór. Na przykład przy piwie – w ofercie m.in. wysokogatunkowe niepasteryzowane piwo Novopacké. Do tego naprawdę dobre jedzenie.


W karcie oczywiście pizza (podobno bardzo smaczna, może być na przykład w postaci urodzinowego tortu), ale ponadto specjały kuchni czeskiej. I na tych właśnie chcieliśmy się skupić. Nazwa przecież do czegoś zobowiązuje!

Można zamówić pyszną zupę cebulową, doskonale rozgrzewającą po wycieczce mrocznymi korytarzami kłodzkiej twierdzy. Są także, oczywiście, knedliki i smażony syr (z frytkami, a jakże), czyli czeskie klasyki.




Jako przekąskę polecamy zapiekane na grzance śliwki owijane boczkiem, świetnie komponujące się z wybornym piwem. Są tutaj również specjały kuchni polskiej, w tym m.in. ruskie pierogi, gołąbki czy po prostu nasz ulubiony schabowy. Każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Porcje są dość duże, jeśli jednak zostanie Wam nieco miejsca, warto spróbować i deserów, bo i te znajdują się w karcie.

Zaskakują ceny – okazuje się, że dobre jedzenie i wyśmienite piwo nie zawsze muszą kosztować majątek. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji odwiedzić, gorąco zachęcamy – jedyna taka czeska restauracja w Kotlinie Kłodzkiej!


Pizzeria Czeska - Jedyna
Kłodzko: ul. Tumska 4
codziennie od 12 do 22
20-30 miejsc

Dolnośląskie pierniki | Świdnica - Bardo - Niemcza - Jawor - Łomnica

17.11.16
W miniony weekend w Łomnicy odbyło się Święto Pierników. Impreza odbyła się na leżącym naprzeciwko pałacu Łomnickim Folwarku. 


Na turystów czekał bogaty kiermasz producentów pierników, miodów, przypraw i wielu specjałów kulinarnych rodem z Dolnego Śląska. Ponadto szereg możliwych do realizacji aktywności, z warsztatami pieczenia i zdobienia pierników na czele. Wszystko to na folwarcznym dziedzińcu, w Kuźni, Spichlerzu, Sklepie Lniarskim, Piekarni i oczywiście serwującej przepyszne jedzenie restauracji „Stara Stajnia”.


Przepięknie zdobione pierniki w rozmaitych kształtach zdecydowanie zdominowały imprezę, ale można też było nabyć ozdoby świąteczne, pełne kunsztu wyroby ceramiczne, gustowne drewniane naczynia oraz pyszne ciasta, miody, nalewki i wędliny. A skoro tradycyjnie pierniki kojarzymy z Toruniem, skąd wzięły się one w naszym regionie? Tak naprawdę nie wie tego chyba nikt, są jednak przypuszczenia, że pierwsza w dzisiejszej Polsce piernikowa receptura powstała właśnie na Dolnym Śląsku!

Najwcześniejsza bowiem wzmianka o kimś, kto zajmuje się wypiekiem pierników, o samym zwyczaju ich wypiekania, pochodzi z 7 lutego 1293 roku ze Świdnicy. Jest to obecnie najstarsza znana wzmianka o wypiekaniu pierników w Europie Środkowej. Ze Świdnicą wiąże się też na poły legendarna historia o mieszkańcach, którzy którzy w 1707 roku podziękowali szwedzkiemu królowi Karolowi X Gustawowi za pomoc w wyjednaniu na Habsburgach zgody na budowę Kościoła Pokoju właśnie darując mu pierniki.

Najbardziej znane dzisiaj są chyba jednak w naszym regionie pierniki bardzkie. W Bardzie wypiekano je prawdopodobnie od XV wieku, doskonaląc przez lata kunszt i recepturę. Powojenna historia tych ziem i związane z nią zmiana granic oraz niemal całkowita wymiana ludności spowodowały jednak na pewien czas zanik tradycji, zapomniany został też przepis. Na szczęście nie na zawsze.

źródło: Bardzkie Pierniki
Kilka lat temu bowiem Tomasz Karamon, miłośnik lokalnej historii, natrafił na wzmiankę o piernikarskich tradycjach miasteczka. W mieście zwanym przed rokiem 1945 Wartha działało siedem piernikarni, zaś ich wypieki były podobno wyjątkowym przysmakiem, robiącym furorę i w kraju, i za granicą (eksportowano je nawet do USA). Dzisiaj Warthaer Pfefferkuchen rozsławiają i miejscowość, i rodzinę Prause, której członkowie byli w posiadaniu receptury tych pierników idealnych.

Nie tylko jednak Bardo ma w temacie pierników coś do powiedzenia. Otóż bowiem w Niemczy znajduje się Piernikarnia Śląska, czyli niewielkie żywe muzeum, które powstało w 2016 roku. W tym miejscu również możemy poznać tajniki śląskiego rzemiosła piernikarskiego oraz obejrzeć drewniane formy wykonane według starych wzorów i wypiec z nich z ciasta wykonanego wedle sekretnej receptury różnorodne przedstawienia postaci, zwierząt i roślin o bogatej symbolice.


W Oleśnicy z kolei powstają przepyszne pierniki pszenno-żytnie, na bazie receptury warszawskiej, przywiezionej na Dolny Śląsk przez babkę dzisiejszej ich twórczyni. Artystka pięknie je zdobi i przywozi m.in. na kiermasz do Łomnicy.

W Jaworze także pamiętają o tym wypieku. Co roku w ostatni weekend sierpnia odbywa się Święto Chleba i Piernika, upamiętniające tradycje piernikarskie regionu. Ale i w okresie przedświątecznym można w okolicy nabyć smakowite pierniczki.

Bicie rekordu na najdłuższy piernik w Polsce / fot. UM Jawor

Piernikarskie rzemiosło nieobce było również na terenie Łużyc. Już z 1558 roku pochodzą pierwsze informacje o piekarni pierników z Pulsnitz, w którym to mieście dzisiaj znajduje się Muzeum Piernika.

Pierniki nie zawsze smakowały tak samo. Najpierw wypiekano wyśmienite miodowniki, ale z czasem, gdy potaniały przyprawy korzenne, zaczęto robić pierniki. O ich popularności może świadczyć fakt, że piernik można było dostać na przykład w prawie każdym wrocławskim lokalu, a każdy właściciel dbał o to, by sprzedawane u niego pierniki miały oryginalny, rozpoznawalny kształt. Tych kształtów było tyle, ile pomysłów.

W ubiegłym roku we wrocławskim Muzeum Etnograficznym prezentowano kolekcję aż 250 drewnianych form, z których przez wieki wyrabiało się pierniki! Przez lata zmieniała się receptura. Te pierwsze bardzkie pierniki miały w składzie właściwie tylko miód i mąkę, jak wspomniane już miodowniki. W późniejszych dopiero wiekach dochodziły kolejne specyficzne składniki, decydujące o ich wyjątkowym smaku i aromacie.

W piernikowych recepturach znajdujemy mnóstwo składników, istnieją rozliczne przepisy, zawierające wiele przeróżnych przypraw: cynamon, kardamon, muszkatołowiec korzenny, kolendra, koper włoski i anyż. Od nich zresztą pochodzi nazwa wypieków: te mało znane przyprawy w średniowieczu określano jako »pierne«, czyli pieprzne. Małe czy duże, zdobione finezyjnymi wzorami czy po prostu lukrowane, stanowią prawdziwą ozdobę świątecznego stołu oraz przysmak, bez którego Boże Narodzenie jest po prostu niepełne.

Rozejrzyjcie się wokół siebie - może nieopodal znajdziecie jeszcze inne, smaczne i pachnące, dolnośląskie pierniki?



Kawka i tost | Szugar Bejb Cafe | Wałbrzych

10.11.16
W Wałbrzychu nie tak łatwo znaleźć, zwłaszcza w centrum, miejsce z pysznymi, sycącymi przekąskami, dobrą kawą i smakowitymi, cieszącymi oczy i podniebienie, deserami.

Nam się to jednak udało – pod numerem 4 przy al. Wyzwolenia zlokalizowana została niewielka, klimatyczna kawiarenka: Szugar Bejb Cafe, do której trafiliśmy kilka dni temu.


Po zamknięciu drzwi oddzielających nas od ruchliwej ulicy znaleźliśmy się w przyjemnym, wypełnionym ładnymi przedmiotami wnętrzu. Naszą uwagę przykuła śliczna stylizowana zastawa. Zamówiliśmy kawę (i mogliśmy się jej napić z takich ładnych filiżanek, jak możecie zobaczyć na zdjęciu). Jako że byliśmy głodni, zamówiliśmy tosty. W ciągu niespełna kwadransa na nasz stolik trafiły zarumienione, ciepłe kanapki ze świeżymi warzywami i dodatkiem sera oraz szynki. Smaczne i niedrogie – kosztują 4,99zł.

Ale doskonała kawa i znakomicie radzące sobie z niewielkim głodem kanapki to nie wszystko. W ofercie lokalu bowiem znajdują się jeszcze, a może – przede wszystkim – lody i ciasta własnego wyrobu. Te ostatnie, wystawione w witrynie, obok zdrowych deserów jogurtowych, wyglądają tak, że trudno im się oprzeć. Są przeróżne, z dodatkiem owoców bądź zupełnie bez nich, z kremem, bitą śmietaną lub bezową pierzynką...

Kawa jest nie tylko czarna – można zamówić m.in. latte lub capuccino, to ostatnie także w wersji XXL. Są rozmaite herbaty, zdrowe, świeżo wyciskane soki owocowe, smoothie i musy owocowe. Naprawdę jest tutaj czym poprawić sobie samopoczucie lub świętować jakieś – bardziej lub mniej przełomowe – życiowe wydarzenie; przyjść ze znajomymi na ploteczki lub z sympatią na randkę, uczcić zdany egzamin lub po prostu – odetchnąć po lekcjach, zajęciach lub pracy.

Miłe i przyjemne miejsce, z którego nie chce się wychodzić. Zachęcamy do odwiedzenia!





Sugar Bejb Cafe
Wałbrzych: Aleja Wyzwolenia 4
od poniedziałku do piątku od 9 do 19
10-15 miejsc

Chleb codzienny | Piekarnia AGA | Mietków

3.11.16
Piekarnia AGA istnieje od 1991 roku. Zlokalizowana przy wjedzie do Mietkowa od strony Wrocławia kusi zapachami świeżego chleba i pączków. 


Piekarnia to biznes rodzinny prowadzony przez Annę Wójcik, która wraz z mężem Tomaszem i synami od lat zajmuje się produkcją pieczywa. Receptury rodzinne zostały przekazane przez ojca - pasjonata, który bez doświadczenia i zawodu postanowił otworzyć jedyną w Mietkowie piekarnię. Na początku lat dziewięćdziesiątych zatrudnił u siebie starej daty mistrza piekarnictwa, który hodował zakwas wg własnych receptur.

Budowanie i hodowla zakwasów w oparciu o różne mąki i proporcje, wypracowanie własnych technologi wymagało wiele czasu, jak i codziennej, żmudnej pracy. Chleb żytni upieczony tylko z dodatkiem drożdży był zbity i niesmaczny. Chleb pszenny na zakwasie jest dużo bardziej aromatyczny i znacznie dłużej świeży niż ten pieczony tylko przy pomocy drożdży. Dlatego też do dzisiaj dba się o te podstawy, miesza systematycznie co 4 godziny zakwas i przygotowuje ciasto w oparciu tradycyjne przepisy.


Co ciekawe, chleby bez drożdży – ciężkie, pełnoziarniste nie cieszyły się popularnością i od lat nie ma ich w ofercie. Piecze się natomiast chleby mieszane pszenno-żytnie, słonecznikowe (z ¾ składu nasion słonecznika), chleby razowe, graham, pełnoziarnisty, 7 ziaren, bułki, rogale, pieczywa półsłodkie – drożdżówki, babki, pączki, ciastka półfrancuskie i francuskie z własnego ciasta. Dostępne są także ręcznie robione ciastka na wagę: anatolki, maczki, okazjonalnie pierniczki, bo cześć zakładu stanowi cukiernia.


Piekarnia jako biznes rodzinny jest przedsięwzięciem bardzo czasochłonnym, wymagającym wyrzeczeń, systematyki i stałej obecności. Jest związana ze sporym wysiłkiem fizycznym, gdzie godzinami pracuje się na stojąco i w wysokich temperaturach. Pracę wykonuje się wszystkimi zmysłami – dotyka, wyrabia, sprawdza ciasto, wdycha zapachy, podgląda proces wypiekania, kosztuje i próbuje smaków. Jest to działalność narzucająca konieczność dużego zaangażowania, ale też dająca satysfakcję.

W zakładzie nie stroni się od nowin smakowych czy wprowadzania nowych produktów. Ulepsza się istniejące przepisy, próbuje, kosztuje, ale też wycofuje wyroby nie cieszące się już popularnością. Od lat piekarnia AGA wspomaga Kuchnię Charytatywną przy parafii rzymsko-katolickiej pw. św. Elżbiety we Wrocławiu, gdzie cyklicznie przekazuje wyroby z Mietkowa.


Pani Anna lubi osobiście piec i przygotowywać torty, doglądać ciastek, bo firma to nie tylko miejsce zarobku, ale i zamiłowanie odziedziczone po ojcu. Praca na produkcji czy podnoszenie kwalifikacji z zakresu piekarnictwa cieszą właścicielkę bardziej, niż prowadzenie spraw biurowych. Jest jeszcze coś, co lubi robić i co sprawia, że życie nabiera kolorów i rumieńców. Szkoli się w grze na saksofonie altowym! Efektem tego jest zadowolenie, uśmiech i chęć do ciężkiej pracy - zobaczcie sami.

[Agnieszka Wesołowska]



Piekarnia AGA Anna Wójcik
Mietków: ul. Bystrzycka 5
www.piekarnia-cukierniawojcik.pl
Obsługiwane przez usługę Blogger.