Featured

12/recent

Z biegiem Odry | Nad Bobrem | Bolesławiec

16.8.18
Jednym z ważniejszych dopływów Odry jest Bóbr. Ta płynąca przez województwo dolnośląskie i lubuskie rzeka stanowi największy z lewobrzeżnych dopływów Odry, swoje źródła ma w czeskich Karkonoszach, a jej kręte koryto pozwala nam cieszyć oczy niezapomnianymi widokami.

Spośród wielu pięknych miejscowości, przez które Bóbr przepływa, wybraliśmy dzisiaj Bolesławiec. Wybór to nieprzypadkowy, jako że w mieście dobywa się właśnie 24. Bolesławieckie Święto Ceramiki.





Aby sprawdzić, zobaczyć i doświadczyć, co oferuje Bolesławiec podczas tej imprezy, należy przede wszystkim udać się na miejski rynek. To niedługi spacer z dworca kolejowego. Warto przybyć wcześniej i poobserwować rozkładające się stoiska, rozpoczynający się ruch mieszkańców i turystów poszukujących unikatowych naczyń, figurek i możliwości okazyjnego zakupu bolesławieckiej, słynnej na całym świecie, ceramiki.

Przy takiej obserwacji przyjemnie będzie wypić kawę w którymś z lokali, np. w Toscano, gdzie dodatkowo można zjeść całkiem smaczne domowe ciasto. Mocna kawa i duży kawałek sernika to coś, co przyda się przed oglądaniem wystawionych na straganach skarbów!

Ceramika użytkowa i dekoracyjna, biżuteria, warsztaty i pokazy… Zaplanujcie co najmniej jeden dzień, by wszystko to zobaczyć. Jeśli macie trochę czasu, to warto podejść też do poszczególnych zakładów ceramicznych, które w tych dniach oferują swoje wyroby na kiermaszach.

Pięknie udekorowane stoły, bogato zdobione wyroby oraz możliwość ich zakupu w naprawdę okazyjnych cenach może skuszą Was do odwiedzenia np. ulicy Kościuszki? Wprawdzie kolejki bardzo długie, ale pokrzepić możecie się rozdawaną przez organizatorów wodą, kawą czy herbatą. A ile radości z takich zakupów!





Jeśli już będziecie na Kościuszki, nie wracajcie od razu do centrum – nieopodal znajduje się bowiem jedna z większych atrakcji turystycznych Bolesławca, czyli wiadukt nad Bobrem. Wykonany w całości z kamienia (jasnego piaskowca) obiekt liczy niemal 500 m i wygląda naprawdę okazale. Na zagospodarowanym obok wiaduktu obszarze powstał w ostatnich miesiącach nowy plac zabaw, pumptrack, skatepark i ścianka wspinaczkowa.

W planach jeszcze dalsze inwestycje, m.in. plaża, strefa imprez i strefa grillowa – i bardzo dobrze, bo obecnie trudno tam znaleźć miejsce na kawę czy obiad, a szkoda, tym bardziej, że wiadukt oświetlony po zmierzchu przez 58 projektorów to naprawdę niezwykły widok, który zachęca do pozostania w tej okolicy nieco dłużej.

Jako że odwiedzenie Bolesławca w dniach święta ceramiki to wycieczka co najmniej całodniowa (chociaż ostrzegamy, że może to być zbyt krótki czas), warto rozejrzeć się za dobrym obiadem. Z czystym sumieniem polecić możemy Season Bistro, a w nim sałatki i hamburgery. Jedliśmy tam już dwukrotnie i za każdym razem było smacznie, chociaż niestety przy dużych imprezach w mieście, obsługa nie radzi sobie z tłumem gości i na jedzenie trzeba czekać dużo ponad godzinę. W innych lokalach w centrum sytuacja jest podobna, duży ruch chyba jeszcze nadal przytłacza bolesławieckich restauratorów. W końcu na codzień jest tu dużo spokojnie.





Tak czy inaczej zajrzeć warto Season Bistro, na letnie dni polecamy lemoniadę (limonka z miętą lub pomarańcza z imbirem) – pycha. A jeśli wolicie bardzie tradycyjnie, to nieopodal jest Oleńka lub znana z Kuchennych Rewolucji najstarsza restauracja w Bolesławcu – "Pod Złotym Aniołem", w której m.in. zjecie śląskie niebo.

Na deser warto pójść na lody do którejś z bolesławieckich lodziarni, których smak umili spacer na dworzec – bo przecież kiedyś trzeba się pożegnać. A o Bolesławcu, wiadukcie i pięknej ceramice pamiętać możecie przy każdym śniadaniu, np. pijąc kawę z pięknego ceramicznego kubka, ozdobionego którymś z bardziej lub mniej znanych wzorów.



XV Lubański Festiwal Folklorystyczny

9.8.18
Od 23 do 25 sierpnia w Lubaniu odbędzie się XV Lubański Festiwal Folklorystyczny „FolkArt 2018”. To trzy dni świętowania, wypełnione muzyką (Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny „Bukowińskie Spotkania” z udziałem zespołów z Ukrainy, Rumunii, Węgier i Polski) oraz przepysznym jedzeniem. Zaplanowano konkurs na najlepsze pierogi, nalewki i ciasta z owocami sezonowymi, wystawa fotografii "Urok Czerniowiec" oraz Bukowiński Festiwal Nauk. A to wszystko przy niemilknących dźwiękach ludowych pieśni i piosenek – zaprezentuje się ok. 200 wykonawców! 

Przekrój tradycji muzycznych i kulinarnych, jarmark, na którym będzie można zakupić rzemieślnicze wyroby oraz konkursy kulinarne – tak wypełniony program to gwarancja świetnej zabawy. 

Kolejna już, piętnasta edycja festiwalu, jest pierwszą, którą patronatem z dumą objęły „Smaki Dolnego Śląska”. Serdecznie zapraszamy – będzie smacznie, muzycznie i kolorowo!

















Z biegiem Odry | Wrocław nad rzeką

2.8.18
Współczesne miasta powoli zwracają się ku przepływającym przez nie lub je opływającym rzekom, jednak daleko nam jeszcze do symbiozy miasta z wodą, jaka występowała kilkadziesiąt lat temu. Dzisiaj zapraszamy do przedwojennego Wrocławia, w którym gęsto rozsiane były – w tym także nad Odrą – miejsca zwane etablissement.

Etablissement to swego rodzaju rekreacyjno-parkowa przestrzeń, w której można było po prostu miło spędzić czas. Przy muzyce (stanowiła ona obowiązkową część oferty), spektaklu teatralnym czy innym artystycznym pokazie można było coś zjeść, wypić kawę czy piwo, zapalić cygaro i oddać innym jeszcze rozrywkom: uprawiać sport, spacerować czy tańczyć.

We Wrocławiu było ich bardzo dużo. Ile dokładnie, nie wiadomo, ale w niektórych źródłach podaje się liczbę równą nawet 80!

Największym był Etablissement Bürgersäle. Mieścił się przy dzisiejszej ulicy Rakowieckiej, miał własny port na Oławie (w którym mogło cumować 25 jednostek) i mógł pomieścić nawet 10 tysięcy gości (z tego aż 6 tysięcy pod dachem, w potężnym parterowym pawilonie). Poza samą budowlą uwagę przykuwał obracający się parkiet taneczny z umieszczoną na środku wielką figurą Chińczyka. Bürgersäle zajmował ponad 5 hektarów terenu, a goście mogli korzystać m.in. z kręgielni, toru wyścigowego dla welocypedystów, hipodromu, huśtawek oraz zjeżdżalni.

Etablissement bardzo często zaczynały rozwijać się od pojedynczej kawiarni czy restauracji. Taką historię ma właśnie drugi największy we Wrocławiu Etablissement Wappenhof położony również na Rakowcu. Do istniejącej jeszcze w XIX wieku zlokalizowanej przy pętli tramwajowej kawiarni z ogrodem na początku XX wieku dobudowano wielofunkcyjną salę koncertowo-teatralną na prawie 1200 osób.

Jednym z piękniej położonych był Etablissement Wilhelmshafen przy Jazie Opatowickim, wyróżniający się ponadto znakomitą kuchnią. Grano tutaj również wyjątkowo piękne koncerty, z których miejsce słynęło. Budynek główny zachował się do dziś, stoi jednak nieużytkowany, chociaż pozostaje w dobrym stanie.

Nieopodal znajdował się Etablissement Oderschlosschen, Zameczek Odrzański (na dzisiejszej ul. Rzeźbiarskiej), z ogrodem ze stawem, piwiarnią i salą taneczną (dzisiaj to tereny AWF). Co ciekawe – gościom proponowano tam degustację piwa z własnego browaru.

Jednym z bardziej nowoczesnych był Hoffmans Garten na Osobowicach, w którym występowały lokalne chóry – spodobał się m.in. Izabeli Czartoryskiej, która zajrzała doń przystając u Kornów w drodze do uzdrowiska w Cieplicach-Zdroju. Goście mogli przypłynąć tutaj także statkiem – przystań, do której przybijały wycieczkowe statki, znajdowała się niespełna 300 metrów od ogrodu. O podróży Izabeli Czartoryskiej po Dolnym Śląsku w 1816 roku możecie przeczytać na naszym blogu Dziennik podróży do Cieplic 1816/2016.

Czy w takie upalne lato nie spędzilibyście chętnie dnia w jednym z dawnych etablissement?

Wszystkie zdjęcia pochodzą z lat 10., 20. i 30 XX wieku, autorzy nieznani, źródła kopii: dolny-slask.org.pl, fotopolska.eu.

Etablissement Wilhelmshafen






Etablissement Wilhelmshafen





Etablissement Wappenhof






 


Z biegiem Odry | Wrocław | Plaże i bulwary

26.7.18
Skoro jesteśmy z Dolnego Śląska, zaś realizowany cykl wiąże się z Odrą, nie mogło zabraknąć w nim miasta stanowiącego stolicę naszego regionu i z Odrą związanego bardzo mocno, mimo że przez wiele lat związek ten nie był eksponowany. 




Zapraszamy do Wrocławia!

Przez ostatnie dziesiątki lat miasto wydawało się zamknięte na rzekę. Niewiele lokali, z których Odrę można było podziwiać (w tym nieodżałowana do dzisiaj Tawerna!), brak terenów spacerowych, miejsc do wypoczywania. Ledwie od czasu do czasu przepływały rzeką statki wycieczkowe niosąc po wodzie śmiech turystów i buczenie silników.

Na szczęście te czasy już za nami i chociaż nie jest jeszcze idealnie, coraz więcej mamy we Wrocławiu miejsc, które pozwalają cieszyć się pięknem Odry. Jednym z nich, właściwie już kultowym, jest niewielka wysepka w samym centrum miasta, czyli Wyspa Słodowa. Już za kilka dni można będzie tam wypić piwo siedząc na trawie i nie wykręcając karku w poszukiwaniu zbliżającego się patrolu policji, ponieważ od sierpnia zniesiony zostaje zakaz spożywania na wyspie alkoholu.

Do tej pory jednak ofertę – nie tylko alkoholowych – napojów miały przycumowane do brzegów lokaliki, w tym najpopularniejsza chyba BarBarka. Plusem jest świetny widok na Uniwersytet i Tamkę, minusem – piwo w plastikach…




Za to w innej nieco części miasta, w okolicy Mostów Mieszczańskich, już plastików nie ma, a w przyjemnym ogródku wspaniałej kawy napić się można w lokalu Zenka Cafe, który oferuje też przepyszne śniadania czy smaczne pastrami.

Świetnym pomysłem okazały się bary plażowe, których w tym roku obserwujemy wyjątkowy wysyp. Zlokalizowane w różnych punktach nadodrzańskiej przestrzeni przyciągają głodnych, spragnionych, ale też tych, którzy po prostu lubią posiedzieć nad wodą. ZaZoo Beach Bar, Stara Odra Beach Bar, Forma Płynna, Opatovice, HotSpot…

Wszystkie podobne, bo piasek, bar, leżaki i woda, ale każdy z jakimś charakterystycznym rysem, który sprawia, że bardziej chce się do konkretnego zajrzeć. Nam do gustu przypadł szczególnie HotSpot Beach Bar przy ul. Wejherowskiej. Można tu wypić nie tylko dobre piwo, ale i smaczną lemoniadę (na przykład taką z sokiem z bzu), na głodnych czeka Gruba Ryba lub MonoBurger (pyszny klasyczny burger, polecamy!), zaś dla tych, co wolą na słodko, są lody w kilku ciekawych smakach.





Zwiększa się liczba nowych osiedli, które developerzy lokalizują nad wodą. Jakiś czas temu nadzieją darzyliśmy osiedle Angel Wings co i rusz spacerując w pobliżu i rozglądając się za jakąś przyjemną kawiarenką. Takiej ostatecznie nie udało nam się tam znaleźć, w przeciwieństwie do osiedla Olimpia Port (Archicom) położonego wzdłuż Kanału Żeglugowego. Przy ulicy Marco Polo znaleźliśmy przytulną Port Cafe, do której warto zajrzeć i na kawę, i na lody, i na ciasta, a nawet – na kanapki, jeśli tylko przyjdzie Wam ochota. Wprawdzie widoku na wodę tutaj brak, jednak rekompensuje go przyjemny, portowy wystrój wnętrza.

Z niecierpliwością czekamy na efekt kolejnych inwestycji developerskich nad Odrą, by wspomnieć chociażby WPBM Mój dom (Osiedle nad Odrą) czy Dom Developer, których budynki już są widoczne nad Odrą czy Promenady Wrocławskie Vantage Development S.A., który rozmachem nie ma chyba sobie we Wrocławiu równych.

A to przecież zaledwie kilka nowych ciekawych pomysłów na zagospodarowanie nadodrzańskich terenów. O tym, że chcemy przebywać w pobliżu Odry, świadczy popularność Wyspy Słodowej i nadodrzańskich promenad, nowe inwestycje mieszkaniowe nad Odrą, ale warto wspomnieć też o bulwarach, których mamy już we Wrocławiu całkiem sporo. Wśród nich jednym z ładniejszych jest bez wątpienia bulwar Politechniki Wrocławskiej, przyciągającym mieszkańców miasta boiskami do siatkówki i badmintona, ale też świetnym widokiem na rzekę. Można stąd obserwować na przykład zmagania Odra River Cup.

Zatem – wrocławianie i turyści, ruszajmy nad Odrę!






Obsługiwane przez usługę Blogger.