Featured

12/recent

Bramborové ukončení sezóny | Kořenov

29.9.16
Co roku w położonym nieopodal granicy polsko-czeskiej granicy, w sąsiedztwie Szklarskiej Poręby Kořenovie odbywa się Bramborové ukončení sezóny na Zubačce. 


Impreza organizowana jest zawsze w ostatnią sobotę września przez Železniční společnosti Tanvald i ogniskuje się wokół dwóch tematów: kolei i ziemniaków, toteż gromadzi miłośników ziemniaczanego jedzenia oraz pojazdów szynowych.

W ostatnią wrześniową sobotę stacyjka w Kořenovie rozbrzmiewa wesołą muzyką i wabi zapachem ziemniaczanych specjałów. Wśród nich prym wiodą sejkory - regionalny rodzaj placka ziemniaczanego pieczony bezpośrednio na płycie.



Składające się z łatwo dostępnych produktów (ziemniaki, jaja, mąka, mleko i przyprawy) były sejkory dawniej często jadane wśród biedniejszych warstw społeczności regionu, obecnie stanowią przysmak uświetniający różnego rodzaju targi, jarmarki i plenerowe imprezy. Dodajmy jednak, że nigdzie nie smakują tak znakomicie, jak na Bramborové ukončení sezóny na Zubačce – właśnie na nie wybraliśmy się w minioną sobotę.

Przy okazji spróbowaliśmy jednak i innych regionalnych specjałów. Były haluszki z kapustą i skwarkami – pyszne, gorące, przyrządzane na bieżąco i pachnące tak samo smacznie jak przygotowywane w drugim końcu peronu sejkory. Warto było też spróbować pierogów z bryndzą, które już od kilku lat stanowią żelazny punkt w naszym bramborovym Kořenovskim jadłospisie. 




Poza daniami obiadowymi są też i słodycze różnorodne, przede wszystkim kupowane przez mieszkańców i turystów zawsze po kilka sztuk koláče z owocami i posypką, są też kokosové kuličky i przepyszne kremrole.

W tym roku skusiliśmy się też na Kořenovsky Bramborak ze svestkami, czyli placek ziemniaczany ze śliwkami, zupełnie w smaku inny od wszystkich znanych nam placków, intrygujący, ciekawy, zdecydowanie warty spróbowania.


Nie ma też imprezy w Kořenovie bez lokalnego piwa - warzonego przez czeski Pivovar "Konrad" Liberec-Vratislavice i bez Božkova (oryginalnego rumu produkowanego w kraju libereckim), którego porcyjkę (albo i dwie) również można zakupić na miejscu i raczyć się nią, przyglądając się krzątaninie na peronie.

Syci i zadowoleni możemy bowiem zwrócić uwagę na inne atrakcje imprezy, których wokół niemało. Przede wszystkim w dawnym budynku dworca działa Muzeum Kolei Zębatej, które można zwiedzać za niewielką opłatą. Pomiędzy Tanvaldem, Kořenovem i Harrachovem kursuje też zawsze historyczny skład pociągu z lokomotywą T426.0 "Rakušanka" i wagonem motorowym M240.056 "Singrovka".



Można też odbyć podróż do przeuroczej Jizerki zabytkowym czerwonym autobusem odjeżdżającym spod budynku dworca lub obejrzeć nieliczne, ale efektowne i przyciągające wzrok zabytkowe pojazdy parkujące obok peronu.


Na peronie znajdują się także stoiska z różnymi pamiątkami oraz publikacjami, związane głównie z koleją. Dla najmłodszych gości przewidziano przejazdy maleńką kolejką, która z roku na rok może pochwalić się ciekawszą trasę przejazdu. Więcej o samej kolei izerskiej możecie przeczytać w ostatnim wydaniu kwartalnika Przystanek Dolny Śląsk.

W bieżącym roku można było ponadto wejść do Výtopna Kořenov. Miłośnicy kolei pozyskali fundusze z EOG, dzięki czemu możliwy był remont tej dawnej lokomotywowni i ustawienie w niej kilku eksponatów oraz niewielkiej wystawy fotografii dokumentujących proces odbudowy. Wstęp jest darmowy, ale można wspomóc przedsięwzięcie dobrowolnymi datkami lub kupić np. pamiątkową koszulkę.

Tradycyjnie coś słodkiego | Bristolka | Jelenia Góra

22.9.16
Są takie miejsca, które na stałe wrastają w krajobraz danego miasta. Jakiś obiekt, który od lat nie zmienia wyglądu, sklep, do którego od zawsze chodzimy po bułki lub cukiernia, w której kupione pączki zawsze smakują tak samo dobrze. 


Takim miejscem jest jeleniogórska Bristolka. Cukiernia z tradycjami, lokal, do którego zawsze warto wstąpić na jakiś tradycyjny przysmak lub na specjalną nowość w ofercie.

A wstąpić jest nader łatwo, bo Bristolka jest po drodze właściwie każdemu, kto spaceruje po Jeleniej Górze. Zlokalizowana przy ul. 1 Maja mruga zachęcająco ciepłymi światełkami z wnętrza cukierni lub - przy ładnej pogodzie - wychodzi ku nam z ogródkiem i stolikami, przy których krzątają się uśmiechnięte kelnerki donosząc kawę i ciastka.



My do Bristolki zaglądaliśmy już parę razy. Na przykład w tłusty czwartek na pączki, bo są bardzo smaczne, a i różnorodność jest odpowiednia. Innym razem na ciastka, bo tych w ofercie jest bardzo dużo. Ostatnio do gustu szczególnie przypadły nam Finezje, który wygląd od razu wyjaśnia nazwę. Pierwsza na zdjęciu to Finezja czekoladowa, ale owocowe można znaleźć również. Można również wybrać (na drugim zdjęciu) tartaletki owocowe.

Jak mamy trochę więcej czasu, lubimy tu usiąść na kawie i obserwując turystów i mieszkańców spacerujących głównym deptakiem Jeleniej Góry odpocząć od codziennego biegu. Jeśli czasu nam brakuje, pakujemy słodkości do firmowej torebki i biegniemy dalej.


Jeśli i Wy, będąc w Jeleniej Górze, poczujecie chęć na niewielki słodki przysmak, ogromne ciacho z kremem lub tylko aromatyczną smaczną kawę - zajrzyjcie do Bristolki. A my może następnym razem skusimy, się na jakiś z tortów, które cukiernia reklamuje? Jeśli tak - to na pewno Wam o tym napiszemy!

Cukiernia Bristolka T.R.Surowiak
Jelenia Góra: 1 Maja 16/18
codziennie od 8 do 19, w niedziele od 9
20-30 miejsc, ogródek letni 20-30 miejsc

Koktajle i ciekawa kuchnia | Ovo Bar&Restaurant | Wrocław

15.9.16

Kompleks OVO, który powstał we Wrocławiu między ulicami Juliusza Słowackiego a Podwale, wzbudza zainteresowanie. Jednych zachwyca futurystyczna architektura, inni uważają że jest to wręcz "gwałt" na stojącym obok historycznym budynku Poczty Głównej.


Nie o tym jednak chcemy pisać. Nas zainteresowała oczywiście ulokowana tam restauracja, szczególnie że szef kuchni, Piotr Apanel, pracował wcześniej w czterech restauracjach uhonorowanych gwiazdką Michelin, w tym w restauracji Gordona Ramsay’a w Londynie. Jak mówi – Menu skomponowaliśmy z najciekawszych dań nowoczesnej polskiej kuchni, jak również potraw inspirowanych wyrazistymi kulturami kulinarnymi, przede wszystkim śródziemnomorską. Wykorzystujemy tylko najświeższe produkty sezonowe i regionalne. Na filmach dostępnych poprzez kod QR w menu można zobaczyć, m.in. skąd pochodzą warzywa oraz pieczywo.


Jedną ze specjalności mają być tapas (w cenie 9 i 16 zł), m.in. ze śledziem marynowanym w oleju z siemienia lnianego, czarnymi ziemniakami lub serem ricotta. W karcie dań znajdziemy autorskie propozycje z interesującymi dodatkami, np. sezonowana polędwica wołowa podawana z pieczoną skorzonerą i boczniakiem mikołajkowym.


Nam bardzo spodobała się oferta dań, którymi wygodnie mogą dzielić wszystkie osoby przy stole. Sami bardzo często przy dużej karcie mamy problem z wyborem, a dzięki takiemu rozwiązaniu można spróbować więcej różnych rzeczy. Tu zwraca uwagę "Rybne trio", czyli tatar rybny z ogórkiem i cytrusami, ryba marynowana w dashi i grzybach, tempura z japońskim aioli i sałatką, a także krab w całości w stylu śródziemnomorskim.

Sporo można wybrać także spośród deserów. Ciekawy jest miodowy parfait podawany w wysokim kielichu z lawendowym biszkoptem, cytrynowym żelem i smażonym ryżem, czy palony krem custard (tradycyjny angielski sos waniliowy) podawany z musującymi owocami, lodami rabarbarowymi i orzechami.




A do deseru oczywiście najlepsze są koktajle. – Wybór mamy bardzo bogaty, a wielu z naszych koktajli, nie tylko autorskich, we Wrocławiu można spróbować tylko u nas. Z klasycznych ciekawy jest m.in. Seelback, stworzony na początku XX w. w hotelu Hilton w Louisville, na bourbonie, likierze pomarańczowym i szampanie. Z twistów polecam na przykład The Ovo & Out, koktajl na bazie rumu Havana Club 7 YO, likieru brzoskwiniowego i koniaku. Barman z detalami opowie o smakach i aromatach serwowanych koktajli – opowiada szef baru, Krzysztof Musielak.

OVO Bar&Restaurant znajduje się na parterze hotelu DoubleTree by Hilton Wroclaw, można korzystać również z wewnętrznego, otwartego patio budynku. Ceny w nie należą do najniższych, są utrzymane na poziomie cen wrocławskich restauracji z centrum miasta.



OVO Bar & Restaurant
Wrocław: Podwale 83 (apartamentowiec OVO)
od poniedziałku do czwartku od 6 do 1 w nocy, w piątki i soboty od 7 do 2 w nocy, w niedziele od 7 do 1 w nocy
100-150 miejsc

Kryształowa - Gospoda Kuflowa | Świdnica

8.9.16
Świdnica nie przestaje nas zaskakiwać pięknymi miejscami, interesującymi zabytkami, ciekawymi inicjatywami i… dobrym jedzeniem.


Zabieramy Was dzisiaj ponownie do tego miasta, tym razem do Kryształowej Gospody Kuflowej, do której zajrzeliśmy ostatnio, by odpocząć na chwilę po buszowaniu wśród stoisk na giełdzie staroci.

Zlokalizowana jest przy ul. Równej 3, w kamieniczce „Pod lwem”. Mimo iż z zewnątrz lokal wygląda na „zwykłą” restaurację, jakich wszędzie wiele, niech was to nie zwiedzie – jest wyjątkowy!


O tej wyjątkowości decyduje nie wystrój (chociaż jest wyrazisty, z pomysłem, stylizowany na czeską knajpkę, z mnóstwem sprzętów i czeskich gadżetów), nie wielkość (choć, przyznać trzeba, rozmiary knajpki są imponujące), nie obsługa (choć gustownie ubrana, miła, szybka i uśmiechnięta), ale jedzenie. Polsko-czeska kuchnia, duże porcje, najlepsze czeskie piwo – czy czegoś więcej trzeba?

Zamówiliśmy babkę ziemniaczaną z sosem pieczarkowym i ser zapiekany w boczku z sosem żurawinowo-chrzanowym. Prawda, że brzmi świetnie? A jeśli uwzględnić, że dania przygotowywane są na bieżąco, świeże i z dobrej jakości składników, to można jedynie uznać, że jedzenie było wyśmienite.



I mimo że nasze zamówienie składało się z dań przekąskowych, wcale nie czuliśmy się jak po zjedzeniu przekąsek – porcje w Kryształowej są naprawdę ogromne, zatem dobrze przemyślcie wybór dania na obiad.

Ceny przystępne, a biorąc pod uwagę jakość jedzenia i wielkość dań – niewysokie. W menu jest jeszcze wiele innych smakowitości, od zup (czeska gulaszowa) i przekąsek (pieczone skrzydełka) przez dania główne (oczywiście smażony syr!) po desery (ciasto czekoladowe). Jest też specjalne menu dla dzieci. Do tego różne promocje, na przykład niespodzianka na urodziny czy bonus z okazji zdanego egzaminu na prawo jazdy.


Gorąco zachęcamy do odwiedzenia Kryształowej. My do niej z pewnością jeszcze też będziemy wracać.


Restauracja Kryształowa - Gospoda Kuflowa
Świdnica: ul. Równa 3
codziennie od 12 do 22, w piątki i soboty do 24, codziennie od 7 do 11 menu śniadaniowe
40-50 miejsc, ogródek letni 50-60 miejsc
Obsługiwane przez usługę Blogger.