Featured

12/recent

Winnica Celtica | Szlakiem dolnośląskich winnic

22.8.19
Jak już zapewne dowiedzieliście się z wcześniejszych artykułów tego cyklu, po to by spróbować dobrego wina i spotkać niezwykłych ludzi nie trzeba jeździć za granicę. Czasem wystarczy dosłownie zrobić dwa kroki poza własne podwórko… No i mieć rower.

Ślęży nie trzeba nikomu przedstawiać. Widać ją doskonale z każdego zakątka Dolnego Śląska. Góra sławna od najdawniejszych wieków do dziś. Dla jednych miejsce tajemnicze i magiczne, od pradziejów otoczone kultem z ponoć jednym z najsilniejszych czakramów w Polsce. Dla innych miejsce niedzielnej rekreacji czy to w formie grilla ze znajomymi, czy też rowerowego rajdu po górach. Dla jeszcze innych centrum kultury chrześcijańskiej, z rewitalizowanym ostatnio zabytkowym kościółkiem na szczycie. Do tej listy dorzućmy jeszcze jedną atrakcję, która pojawiła się stosunkowo niedawno – winnicę.

"Pojawiła się" lecz w zasadzie należałoby napisać "została reaktywowana", gdyż już począwszy od V wieku p.n.e. Celtowie, którzy wówczas zamieszkiwali te ziemie, posiadali umiejętność wyrobu wina i produkcji drewnianych beczek. W ten sposób historia zatoczyła koło i znowu w Masywie Ślęży możemy delektować się tym napojem.

Dojechać do Sobótki można na wiele różnych sposobów, my dotarliśmy tam rowerowo z Wrocławia (trasa przedstawiona jest pod koniec). Jeżeli Urząd Marszałkowski dotrzyma słowa, już niedługo będzie można ponownie dostać się tu pociągiem po wyremontowanej trasie, co jeszcze bardziej przyczyni się do popularyzacji tego pięknego rejonu.

Kierujemy się na ulicę Czystą, gdzie w lekkim oddaleniu od jej biegu znajdziemy klimatyczny zabytkowy budynek z czerwonej cegły. To właśnie Winiarnia Celtica, miejsce, o którym dziś chciałbym opowiedzieć.







Budynki winiarni to dawny kompleks gazowni miejskiej w Sobótce, która działała nieprzerwanie od roku 1902 aż do lat 80-tych XX wieku. Wewnątrz można podziwiać doskonale zachowane elementy wyposażenia: piec, kocioł, wanny do odsiarczania gazu. Samo pomieszczenie winoteki to niegdysiejszy skład węgla.

Po tej niezwykłej scenerii oprowadza nas sam właściciel i mistrz ceremonii, którego w tym miejscu należy przedstawić. Wysoki, świetnie zbudowany 40-latek, zapalony zawodnik górskich ultramaratonów oraz miłośnik wszystkiego, co tyczy się Masywu Ślęży, pan Przemysław Demków. Wraz z żoną 16 lat temu porzucili wielkomiejski Wrocław oraz dobrze prosperujące przedsiębiorstwo branży budowlanej i wraz z trójką dzieci osiedli w Sobótce. W 2012 roku zakupili zabytkową gazownię, którą z czasem przeobrazili w obiekt restauracyjno-hotelarski. Pomysł założenia winnicy pojawił się nieco później, jak mówi pan Przemysław z fascynacji winem i winiarstwem oraz chęci posiadania własnego produktu w miejsce kupowanego w sklepie…

Winorośl jest uprawiana kilkaset metrów dalej, już poza granicami miasta. Na działce o powierzchni 1,5 ha rośnie ponad 5 tys. krzewów, głównie szczepów Merlot, Regent, Pinot Noire, Gewurztraminer, Solaris… Pan Demków uważa, że okolica Sobótki jest szczególnie predysponowana do uprawy winorośli ze względu na specyficzny mikroklimat i gleby lessowe. Ponadto w pobliżu znajduje się także uprawa 2 tys. krzewów czarnej porzeczki, gdyż Winnica Celtica jest jedynym na Dolnym Śląsku zarejestrowanym producentem wina z tegoż owocu.

Po oprowadzeniu po kompleksie gazowni i zwiedzeniu winnicy gospodarz zaprasza na degustację swoich produktów oraz szalenie interesującą rozmowę o winie ale również o Sobótce i Ziemi Ślężańskiej, o której jest kopalnią wiedzy.

Jakich win można spróbować w tym miejscu?

Merlin – czerwone półwytrawne, nawiązujące nazwą do celtyckiego czarownika znanego z legend o Królu Arturze;

Rosslyn – różowe półwytrawne, nazwa pochodzi m.in. od sławnej kaplicy w Szkocji, wybudowanej w miejscu niegdyś otoczonym kultem przez Celtów;

Arthan – białe półsłodkie, wprost nawiązujące w nazwie do Króla Artura;

oraz dwa okręty flagowe tej celtyckiej flotylli:

Rubea-Gofert – markowe wino z czarnej porzeczki, zdobyło wyróżnienie w konkursie Nasze Kulinarne Dziedzictwo;

Złoty Merlin – czerwone wytrawne, laureat brązowego medalu na Międzynarodowym Konkursie Win w Tuchowie w roku 2016.

Od pana Przemysława dowiadujemy się też o tym jak trudno w naszym kraju zostać producentem wina. Jeżeli ktoś postanowi mieć tak oryginalne hobby musi godzić się na kontrolowanie przez 10 różnych instytucji oraz płacić 6 rodzajów podatków. Z kolei potencjalny nabywca każdą zakupioną butelką wzbogaca skarb państwa kwotą wynoszącą aż 46 proc. jej wartości. Trudno się dziwić, dlaczego wciąż jako nacja wolimy inne trunki...

Na degustację połączoną ze zwiedzaniem należy się umówić nieco wcześniej. Winnica oferuje ponadto organizację imprez okolicznościowych a na miejscu można przenocować w hotelowej części obiektu. Państwo Demków organizują w miarę dostępnych terminów imprezy typu podróżniczego oraz tematyczne, poświęcone np. winom z różnych stron świata, tak więc oferta jest naprawdę szeroka i interesująca.



Propozycja wycieczki (76 km)

Do Sobótki jako popularnego miejsca weekendowego wypoczynku można rowerowo dojechać na wiele różnych sposobów, oto kilka sprawdzonych:

  • bezpośrednio z Wrocławia przez Galowice (proszę wystrzegać się bardzo ruchliwych tras nr 35 na Wałbrzych i E40 na Kłodzko!), powrót tą samą trasą (2 x ok. 42 km)
  • pociągiem do Mietkowa, następnie rowerem przez Sobótkę do Strzelina i koleją z powrotem do Wrocławia (ok. 41 km),
  • pociągiem do Świdnicy a potem rowerem przez Sobótkę do Wrocławia (ok. 63 km).
tekst Maciej Ciura zdjęcia Zbigniew Guziak





Ten materiał powstał we współpracy z kwartalnikiem Przystanek Dolny Śląsk. Przystanek Dolny Śląsk to magazyn poświęcony krajoznawstwu i historii regionalnej oraz promocji turystyki indywidualnej i transportu publicznego regionu dolnośląskiego.

Wielki Dzień Pszczół | 8.8 | Dolny Śląsk

8.8.19
Gdyby nie pszczoły musielibyśmy pożegnać się z kawą, grejpfrutami, arbuzami, słonecznikiem, truskawkami, kiwi czy migdałami... Nigdy więcej też nie moglibyśmy zjeść miodu. 

Pszczoły żyją na Ziemi od jakichś 150 milionów lat i od mniej więcej tego czasu produkują miód. Nie wiemy kiedy człowiek po raz pierwszy go spróbował, ale na pewno było to dawno temu. Najstarsze ślady miody w wnętrzu glinianych naczyń pochodzą ze starożytnego greckiego grobowca sprzed 5 tysiącleci. Aczkolwiek na pochodzącym sprzed 8 tysięcy lat malowidle naskalnym w hiszpańskiej jaskini widać już zbieracza miodu.

Dziś, 8 sierpnia, obchodzimy Wielki Dzień Pszczół! 🐝🐝🐝


Rozmaitych miodów na Dolnym Śląsku można znaleźć bez liku. Dziś jednak chcemy Wam przedstawić sześć z nich: ryczyński lipowy, sudecki wielokwiatowy, ząbkowicki lipowy, sudecki wielokwiatowy, sudecki gryczany, wielokwiatowy z Doliny Baryczy i wrzosowy z Borów Dolnośląskich. Co je łączy? Wszystkie znalazły się już na prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi Liście Produktów Tradycyjnych. 

Ryczyński miód lipowy jest gęsty i ma barwę od jasnożółtej do złocistej. Krystalizuje szybko i pojawiają się w nim wtedy drobne grudki. Jest słodki, choć z gorzkawym posmakiem. Pachnie mocno lipą. Pozyskiwany jest na obszarze rezerwatu przyrody Grodzisko Ryczyńskie koło Oławy. Rezerwat o powierzchni 1,82 ha został utworzony w 1958 r. Jego nazwa pochodzi od historycznego grodu kasztelańskiego Ryczyn, który miał się w tym miejscu kiedyś znajdować. Obecnie jest to nadrzeczne siedlisko na obszarze starorzecza, gdzie dominują zarośla wierzbowe, olsy, łąki zalewowe oraz wilgotne lasy łęgowe i grądowe. Znajdujące się tu lipy wąskolistne mają od 90 do 150 lat. Pierwsza polska organizacja pszczelarska powstała tu już w 1945 r. i liczyła 30 członków. Szybko jednak zwiększała swoją liczebność, bo w 1965 r. należało do niej już 120 pszczelarzy, który mieli 6500 pszczelich rodzin. Obecnie dominują tu pasieki stacjonarne, choć jest też tu ponad 30 pasiek wędrownych.

Miód lipowy z Ziemi Ząbkowickiej jest słodki z lekko gorzką nutą, ma silny zapach kwiatu lipy. Gdy jest płynny ma kolor od jasnożółtego do bursztynowego z zielonkawym odcieniem. Po skrystalizowaniu wyraźnie wyczuwalne są drobne grudki a kolor staje się jaśniejszy. Ziemia Ząbkowicka położona między Górami Złotymi, Bardzkimi i Sowimi a wzgórzami Niemczańsko-Strzelińskimi dzięki bogatym lasom lipowym ma długą tradycję pszczelarską.

Sudecki miód wielokwiatowy ma barwę od jasnokremowej do ciemnobrązowej. Zależy ona głównie od czasu, kiedy powstał - miody wczesnowiosenne i letnie mają barwę jaśniejszą, miody późnoletnie i jesienne - ciemniejszą. Sudecki miód gryczany krystalizuje już po miesiącu. Ma mocny zapach, a jego smak jest słodki i łagodny. Jest doskonały w leczeniu alergii dróg oddechowych i kataru siennego. Obniża ciśnienie, hamuje proces miażdżycowy, polepsza przemianę materii, działa dobrze na serce. Pszczelarstwo na obszarze sudeckim rozwija się co najmniej tysiąca lat, największa zmiana nastąpiła jest w 1945 r. Nowi osadnicy przejmowali miejscowe gospodarstwa, ale też wielu z nich przywiozło ze sobą swoje własne pasieki. W latach 60. i 70. XX w. na terenie Sudetów Zachodnich istniało ponad 14 tysięcy rodzin pszczelich, z których pozyskiwano nawet 85 ton miodu rocznie. Był to miód wielokwiatowy z dodatkiem spadzi. W latach 90. nastąpił gwałtowny wzrost ilości pozyskiwanego, ustalono szczegółowe zasady kontroli jakości.

Sudecki miód gryczany należy do ciemnych miodów letnich. Ma kolor jasnobrunatny z lekko czerwonym odcieniem, a jeśli jest przechowywany w niezaciemnionym miejscu to ciemnieje osiągając barwę ciemnobrunatną, prawie czarną. Sudecki miód gryczany krystalizuje powoli. Przy krystalizacji przyjmuje postać gruboziarnistą i nieco jaśnieje. Bardzo często spotyka się rozwarstwienie sudeckiego miodu gryczane na część stałą na dole i płynną u góry. Ma bardzo silny słodki, zdecydowanie ostry, piekący smak i utrzymujący się bardzo długo zapach kwiatów gryki. Miód gryczany polecany jest jako lek ochraniający i odtruwający wątrobę (zwłaszcza świeży), w leczeniu niedokrwistości, w rehabilitacji po zabiegach operacyjnych z utratą krwi w zaburzeniach na tle nerwowym oraz w stanach wyczerpania psychicznego. Na Dolnym Śląsku uprawę gryki spopularyzowali osadnicy z kresów wschodnich i centralnych regionów Polski.

Miód wielokwiatowy z Doliny Baryczy jest gęsty i nieprzejrzysty, początkowo o barwie od jasnokremowej do herbacianej, a po skrystalizowaniu - jasnożółtej, jasnoszarej lub jasnobrązowej. Smak miodu wielokwiatowego z Doliny Baryczy jest słodki, nieraz lekko piekący i gorzkawy. Dolina Baryczy leży w obszarze Natura 2000, dzięki czemu nie ma tu ryzyka ponad progowego skażenia miodu pyłami przemysłowymi i metalami ciężkimi. Od wielu wieków urządzano tu barcie w żywych drzewach, o czym świadczą nawet nazwy niektórych miejscowości, jak choćby Barniki koło Gądkowic i Milicza. W latach 1945-1948 pośród ludności autochtonicznej zamieszkali tu osadnicy głównie z terenów wschodnich i centralnej polski. Niektórzy przywieźli ze sobą pszczoły, inni zajęli miejscowe opuszczone pasieki. Gospodarowano wtedy w ciężkich ulach leżakach i pozyskiwano miód wielokwiatowy. Do dziś zachowały się nieliczne zabytkowe ule oraz urządzenia np. miodarki, podkurzacze. Miód z Doliny Baryczy zawiera nektar z setek gatunków roślin (stwierdzono występowanie 513 gatunków roślin naczyniowych, jednak nie wszystkie nektarują). Różny jest miód z różnych pasiek, gdyż zależy to od miejsca ich postoju.

Miód wrzosowy ma barwę bursztynowo-herbacianą występującą w jaśniejszych i ciemniejszych odcieniach. Po skrystalizowaniu staje żółto-pomarańczowy albo nawet brunatny. Odróżnia to miód wrzosowy od innych miodów. Im więcej w miodzie karotenoidy, tym ciemniejsza jest jego barwa. Najciemniejsze odcienie (przeważnie brunatne) ma miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich. Miód ten ma konsystencję gęstą i galaretowatą, krystalizuje się średnioziarniście. Jest mało słodki, ostry i gorzkawy, natomiast zapach ma silny, podobny do zapachu wrzosu. Zawartość pyłku wrzosowego w miodzie wrzosowym z Borów Dolnośląskich wynosi często aż do 80% (minimalnie wymagane jest dla miodów wrzosowych 50%). Cenione przez pszczelarzy wrzosowiska pojawiły się w Borach Dolnośląskich wraz z wojskiem. Działające tu od końca XIX w. poligony prowadziły do degradacji drzewostanu i rozrastania się wrzosowisk. Już od początku XX w. intensywnie wykorzystywano te tereny na przełomie sierpnia i września, czyli w okresie kwitnienia wrzosu.

Less-waste | Maraton Kawy | Wrocław & Jelenia Góra

1.8.19
Dziś rozpoczyna się we Wrocławiu kolejny Urban Coffe Marathon. Tym razem pod hasłem "Green", czyli odpowiedzialności społecznej wobec Planety. Zmniejszanie śladu węglowego, zrównoważony rozwój i filozofia less-waste to tematyka przewodnia tej edycji największego w Europie cyklu festiwali kawy.




Co to takiego "maraton kawy"? To festiwal, w którym uczestniczy od kilku do nawet kilkudziesięciu kawiarni, które przygotowują specjalne zestawy - deser i kawa - dla swoich klientów. Wszystkie zestawy są dostępne w tej samej cenie i często nie znajdują się na co dzień w menu. Festiwal trwa zawsze tydzień i kończy się głosowaniem uczestników na najlepszy zestaw w edycji. Koleje edycji mają też swój temat przewodni. Są bardzo różne, od tak oczywistych jak "cappucino" lub "kawa mrożona", po pozwalające na większą inwencję - "wycieczki" czy "trendy".

Każda kawa - niezależnie od lokalu - i każdy deser kosztuje tylko 7 zł. Jeśli zaś zdecydujemy się na cały zestaw - a raczej warto - zapłacimy zamiast 14 zł tylko 12 złotych. Ceny są więc przystępne, a propozycje zazwyczaj bardzo ciekawe, stąd staramy się uczestniczyć w każdej kolejnej dolnośląskiej edycji. Pozwala nam to często odkryć nowe i ciekawe lokale, co i Wam polecamy.

W tej edycji Coffee Marathon na Dolnym Śląsku także po raz pierwszy poza Wrocławiem - dołączyły trzy lokale z Jeleniej Góry, do których serdecznie zapraszamy (w dwóch byliśmy już wcześniej, więc wiemy, że warto!)

A oto co nas najbardziej zaciekawiło w tej edycji kawowego maratonu:










Winnica Agat | Szlakiem dolnośląskich winnic

25.7.19
W drugim artykule prezentującym dorobek dolnośląskich producentów wina zapraszamy do położonej w Górach Kaczawskich Winnicy Agat.

Jak to mamy w zwyczaju, podobnie i tym razem dostaliśmy się tam rowerowo, jadąc z Jeleniej Góry do Legnicy, do czego zachęcamy również wszystkich czytających te słowa. Teren, na którym znajduje się winnica, to Kraina Wygasłych Wulkanów, którą tworzą wzgórza o charakterystycznych stożkowych kształtach i niespotykane w innych regionach Polski minerały.

Winnica Agat jest położona w miejscowości Sokołowiec (gmina Świerzawa) w samym sercu Gór Kaczawskich. Została założona przez panią Teresę Kucharską i pana Pawła Góździa, którzy zauroczeni okolicą, nabyli w roku 2006 starą sudecką chatę z zamiarem otwarcia gospodarstwa agroturystycznego oraz stworzenia muzeum minerałów, owadów, akcesoriów winiarskich i dawnych sprzętów rolniczych. Pan Paweł pracując w latach 70. XX wieku we Francji, zaraził się pasją winiarską, a potem przez kolejnych 20 lat zajmował się dystrybucją importowanych win oraz szkoleniami somelierskimi. Stąd już niedaleko było do spróbowania własnych sił.

Pierwsze nasadzenia miały miejsce w roku 2007. Gospodarze eksperymentowali z różnymi odmianami winorośli, obserwując jak przyjmą się w tutejszych warunkach. Z czasem winnica rozrosła się do powierzchni 1,5 ha, uprawiana przez samych gospodarzy wspierających się, gdy zajdzie potrzeba, pracownikami sezonowymi. Główne szczepy rosnące w winnicy to: regent, rondo, solaris i johanniter, z których dwa pierwsze to "okręty flagowe" tego miejsca.
Nazwa winnicy jest nieprzypadkowa i pochodzi od minerału, który w dużych ilościach występuje w okolicy, wraz z kryształami górskimi, jaspisami i ametystami.

Umówieni telefonicznie przybywamy do Sokołowca w pewną słoneczną sierpniową niedzielę. Na powitanie wychodzi krzepko wyglądający szpakowaty mężczyzna, czyli sam pan Paweł, który po śmierci partnerki, kontynuuje prowadzenie winnicy. Po krótkiej pogawędce gospodarz prowadzi nas na wzgórze leżące tuż za gospodarstwem, rozpoczynając pasjonującą opowieść o winorośli i jej uprawianiu.






Jak się okazuje, posiadanie winnicy to nie tylko radość ze smakowania wina, ale przede wszystkim ciężka praca przez prawie cały rok. Pędy winorośli muszą być regularnie przycinane, w ten sposób usuwa się nadmiar masy zielonej, aby "siła" rośliny szła w owoce, a nie w liście. Usuwa się również słabo rozwinięte, nierokujące grona.

Winorośl jest narażona na różne choroby, np. mączniaka, który atakuje i niszczy jej zielone części. Jesienią krzewy osłania się siatkami, gdyż nie tylko człowiek jest amatorem winogron, ale również stada ptaków, czekających na stosowną okazję i potrafiące w jeden dzień spustoszyć całoroczne plony. Wielkość i jakość zbiorów jest uzależniona od pogody, słońce jest niezbędnym czynnikiem do uzyskania owoców o właściwych parametrach.

Jakby tego wszystkiego było mało, schody nie kończą się w momencie zebrania plonów. Do uzyskania koncesji na produkcję i sprzedaż wina jest konieczna zgoda siedmiu różnych instytucji kontrolnych. Średnia wielkość pro­du­kcji to ok. 2500 litrów z hektara.

Z najwyższego punktu winnicy rozciąga się przepiękny widok na całą okolicę. Myśl, która przychodzi do głowy to: po co jechać do Toskanii, skoro "prawie Toskanię" mamy pod bokiem?
Po zwiedzeniu winnicy czas na główny punkt programu, czyli degustację win w przyjemnie chłodnym wnętrzu starego domu. Próbujemy jednego wina białego, czerwonego i aroniowego. Każde z nich można nabyć u gospodarza w cenie ok. 30 zł za butelkę. Pytamy pana Pawła o sekret jego doskonałej formy. Odpowiada pół żartem, że kluczem do sukcesu jest dużo pracy fizycznej na świeżym powietrzu i pół butelki wina wypijanego codziennie do posiłku.

Tytułem uzupełnienia informacji o Winnicy Agat, która posługuje się również nazwą gospodarstwo winiarskie, należy dodać, że oferuje ona szereg innych atrakcji: warsztaty winiarskie, degustacje win z różnych regionów świata połączone w miarę możliwości z degustacją potraw kuchni tego regionu, szkolenia i kursy dotyczące wiedzy o winie.



Propozycja wycieczki (76 km)

Dojazd do Jeleniej Góry którymś z porannych pociągów z Wrocławia. Wyruszając z dworca PKP koniecznie trzeba skierować się na tamtejszą klimatyczną Starówkę i choć na chwilkę zatrzymać na kawę w którejś z kawiarenek. Z Jeleniej Góry kierujemy się do Jeżowa Sudeckiego, a następnie przez Nielestno i Wleń trafiamy do Sokołowca. Po zwiedzeniu winnicy jedziemy dalej przez Złotoryję do Legnicy, skąd powrót wieczornym pociągiem do Wrocławia. Wycieczkę można skrócić do 60 km, wybierając wariant trasy do Sokołowca, przebiegający przez Dziwiszów i Chrośnicę.

tekst Maciej Ciura zdjęcia Zbigniew Guziak






Ten materiał powstał we współpracy z kwartalnikiem Przystanek Dolny Śląsk. Przystanek Dolny Śląsk to magazyn poświęcony krajoznawstwu i historii regionalnej oraz promocji turystyki indywidualnej i transportu publicznego regionu dolnośląskiego.

Smaki Dolnego Śląska na wakacje

11.7.19
Wakacje to czas podróży, odwiedzania miejsc dalszych i bliższych, zwiedzania regionu i... odwiedzania imprez kulinarnych. Dziś o tym gdzie jeszcze w wakacje możecie się wybrać. Jeśli o czymś zapomnieliśmy, koniecznie dopiszcie w komentarzach!

fot. arch. Twierdzy Srebrna Góra

Festiwal Piwa i Sera

W Donjonie, czyli w samym sercu największej w Europie górskiej fortyfikacji nie zabraknie dobrego piwa, znakomitych regionalnych serów, muzyki na żywo, śpiewów oraz tańców! 

📆Termin: 20 lipca  🏡Miejsce: Twierdza Srebrna Góra


 Izerska Gala Folkloru

Występom lokalnych zespołów towarzyszy jak zwykle jarmark produktów lokalnych i rękodzieła twórców Pogórza Izerskiego, gdzie można podziwiać kunszt artystów i degustować tradycyjne potrawy.

📆Termin: 20 lipca  🏡Miejsce: Stadion Miejski w Mirsku


 Święto Jemioły i Pieroga

Impreza ma przypomnieć kulinarna smaki naszych przodków. Podczas święta wystawiane są stoiska z różnymi rodzajami pierogów z całej gminy Jemielno, a uczestniczy mogą je degustować do woli.

📆Termin: 28 lipca  🏡Miejsce: Gminny Ośrodek Upowszechniania Kultury w Jemielnie


Święto Pieroga

Na gości będą czekały potrawy kresowe, degustacja pierogów z kaszy gryczanej, soczewicy, ruskich, z mięsem, kapustą, szpinakiem, z owocami, bobem, fasolą, cybulniki, babka ziemniaczana, kulebiak, pierogi pieczone lwowskie. 

📆Termin: 29 lipca  🏡Miejsce: świetlica wiejska w Białawach Małych


 Festiwal Folklorystyczny FolkArt

W ramach festiwalu możemy nie tylko wysłuchać i obejrzeć wiele zespołów folklorystycznych, ale także spróbować pierogi, nalewki, racuchy z konfiturą oraz ciasta z owocami sezonowymi.

📆Termin: 29 lipca  🏡Miejsce: rynek w Lubaniu


Leśna Biesiada

Przygotowywane są stoły biesiadne z potrawami z dodatkami leśnymi, są pasztety z zająca, dziczyzna i wyroby cukiernicze. Królują natomiast pierogi z ponad 40 rodzajami nadzienia.

📆Termin: 3 sierpnia  🏡Miejsce: boisko sportowe w Rzeszówku

fot. Wojciech Głodek / Przystanek Dolny Śląsk

Jarmark Ekologiczny

Przy okazji prezentacji lokalnych wyrobów artystycznych i rzemieślniczych będzie można skosztować wyrobów żywności tradycyjnej i regionalnej, lokalnej. Pachnące kiełbasy, pasztety i balerony, sery dojrzewające, drożdżówki, pierożk,i konfitury i nalewki! Ciasta, babeczki i miody! Będzie można także zaopatrzyć się w domowe, tradycyjne, babcine przysmaki!

📆Termin: 4 sierpnia  🏡Miejsce: tarasy Domu Zdrojowego w Świeradowie-Zdroju


Lawendowy Spichlerz

Doroczne święto lawendy oraz innych ziół i kwiatów w Muzeum Powozów w Galowicach, gdzie w starym spichlerzu odbędzie się jarmark ziół, kwiatów i regionalnych produktów, ziołowe prezentacje, pokazy, warsztaty. 

📆Termin: 4 sierpnia  🏡Miejsce: Muzeum Powozów w Galowicach


Rynek Świata

W niedzielę kończącą Międzynarodowy Festiwal Folkloru w Strzegomiu na rynku stają kawiarenki, w których gospodarzami są zespoły goszczące na festiwalu. Podawane tam są charakterystyczne potrawy z danego kraju lub regionu Polski.

📆Termin: 11 sierpnia  🏡Miejsce: rynek w Strzegomiu


Jarmark Garncarski

Nieodłącznym elementem związane z tradycjami ceramicznymi Nowogrodźca jest gotowanie w wielkim kotle 1000 litrów zupy gulaszowej oraz przygotowywanie rekordowej pity bałkańskiej – ciasta o grubości 1 mm wypełnionego różnego rodzaju farszem. Dodatkowo na stoiskach można znaleźć wypieki i potrawy różnych grup etnicznych tworzących społeczność dolnośląską - reemigrantów z Jugosławii i przesiedleńców zza Buga. 

📆Termin: 16-18 sierpnia  🏡Miejsce: rynek w Nowogrodźcu


Piknik Ogrodowe Smaki

Kiermasz roślin jadalnych i zdrowej żywności, spacer z przewodnikiem "Leki z botanicznej apteki" oraz wykłady o roślinach i warsztaty ogrodnicze z degustacją. 

📆Termin: 18 sierpnia  🏡Miejsce: Arboretum Wojsławice


fot. arch. UM w Jaworze

Święto Chleba i Piernika

Mistrzowie piekarnictwa i cukiernictwa prezentować będą swoje wypieki, a na stoisku animacji piekarniczych będzie można się przyjrzeć prawdziwym dziełom sztuki. To właśnie tu powstają wspaniałe bochny, dziesiątki form i setki smaków, wypiekanych na oczach gości. Na stoiskach królować będą rozmaite gatunki pieczywa: chleby jasne, ciemne, pszenne, żytnie, orkiszowe, bez glutenu; rogale, bułki, bagietki, chałki; z dodatkami i posypkami. W roli głównej - chleb jaworski.  Święto Chleba i Piernika 2018

📆Termin: 23-25 sierpnia  🏡Miejsce: rynek w Jaworze


Jagodzisko

Festyn podczas której można spróbować lokalnych nalewek, ciast, chlebków oraz przetworów warzywnych i owocowych, których głównym składnikiem są jagody. W drugi dzień organizowana jest wycieczka w góry.

📆Termin: 24-25 sierpnia  🏡Miejsce: Plac Spotkań i Zabaw w Nowym Gierałtowie


Święto Mleka

Na miejscu będzie można spróbować najwspanialsze owoce ziemi kamiennogórskiej, czyli produkowanego tu mleka, serów, jogurtów, maślanek, kefirów, masła i śmietany. Zdrowe potrawy z nich przygotują kamiennogórscy restauratorzy.  

📆Termin: 31 sierpnia  🏡Miejsce: nad zalewem w Kamiennej Górze

Dla zdrowia i smaku | Izerski Pszczelnik | Łomnica

4.7.19
Jarmarki w Łomnicy odwiedzamy już od kilku dobrych lat. To świetne miejsce, aby odpocząć, a także znaleźć ciekawe regionalne produkty czy spróbować dobrego domowego ciasta.


Tym razem trafiliśmy na Święto Lnu. Len na Dolnym Śląsku pojawił się pod koniec XVI wieku, gdy do Jawora powrócił z Holandii szewc Joachim Girnth i przywiózł ze sobą wiedzę o produkcji lnianych płócien. Do Kotliny Jeleniogórskiej nowa technologia trafiła dopiero w kolejnym wieku, a następne lata to duży rozwój przemysłu lniarskiego. W II połowie XVIII wieku 75% wyrobów wytwarzanych w Jeleniej Górze wysyłano w świat.


Tkaniny lniane ostatnio zyskują na popularności, szczególnie podczas letnich upałów - są przewiewne i nie wywołują podrażnień skóry. Instytut Włókien Naturalnych w Poznaniu stwierdził, że "sen jest głębszy, a organizm znacznie szybciej się regeneruje i wypoczywa w pościeli lnianej". Pałac Łomnica już kilka lat temu w jednym z historycznych spichlerzy stworzył Sklep Lniarski, gdzie na dwóch piętrach można znaleźć konfekcję stołową, pościel i ubrania. Te ostatnie można było zobaczyć na zorganizowanych podczas Święta Lnu pokazach mody.


Jednak Święto Lnu to nie tylko stoiska z ubraniami. Jak zawsze w Łomnicy było też całkiem sporo rzeczy do smakowania. Dotarliśmy tam po kilkugodzinnej wycieczce przez Rudawy Janowickie, stąd też pierwszą rzeczą, na jaką zwróciliśmy uwagę, była... lemoniada bzowa. I w taki sposób trafiliśmy na stoisko Izerskiego Pszczelnika.






Pasieka "Izerski Pszczelnik" położona jest wśród łąk, lasów i pól przepięknego pogórza izerskiego niedaleko miejscowości Leśna w powiecie lubańskim. Nie koncentruje się jednak tylko na produkcji wyrobów pszczelich. Nam najbardziej przypadły do gustu powidła z truskawek i płatków róży, w których oczywiście nie mogło zabraknąć odrobiny miodu, w tym wypadku lipowego. Powidła są gęste i smaczne, a zapach płatków róży jest bardzo dobrze wyczuwalny. Idealnie pasują do białego sera, który również mogliśmy kupić w Łomnicy, ale o serach łomnickich innym razem.


Drugim naszym nabytkiem w "Izerskim Pszczelniku" były syropy. W Łomnicy byliśmy tuż przed ostatnią falą upałów, stąd już zdążyliśmy sprawdzić, że idealnie nadają na orzeźwiające lemoniady. Bardzo ciekawy smak ma syrop mniszkowo-miodowy, w którym można wyczuć posmak cytrusów. Mniszek podnosi odporność i łagodzi przeziębienia, ma dużo witamin A, C i z grupy B oraz magnez, żelazo, potas i krzem. Mniszek działa też bardzo dobrze na wątrobę, wzmacnia apetyt, zmniejsza przekrwienie w jamie brzusznej i osłabia stany skurczowe w przewodach żółciowych i w pęcherzyku żółciowym.



Właściciele "Izerskiego Pszczelnika" polecali też syrop z owoców czarnego bzu, do którego użyte zostały owoce z dzikich stanowisk. To również idealne narzędzie do walki i profilaktyki przeziębień i chorób związanych ze spadkiem odporności. Takie zastosowanie bzu jest znane od dawna, jeszcze pod koniec ubiegłego stulecia praktycznie w każdym domu stosowano sok z czarnego bzu jako preparat wspomagający czy wręcz jako podstawowy lek w walce z przeziębieniami i kaszlem oraz różnego rodzaju nieżytami i stanami zapalnymi dróg oddechowych. Owoce czarnego bzu mają działanie przeczyszczające, działają napotnie, moczopędnie, przeciwgorączkowo, przeciwbólowo, odtruwająco, hipolipemicznie, przeciwwirusowo i immunostymulująco.

Pasieka Izerski Pszczelnik
Gospodarstwo pasieczne i owocowe - miód i produkty pszczele, przetwórstwo owocowe. 
Leśna: Smolnik 54
m.me/Pasieka.Izerski.Pszczelnik
Obsługiwane przez usługę Blogger.