Featured

12/recent

Unia na deser | Europa na widelcu | Wrocław

23.5.19
W tym roku obchodzimy 30. rocznicę częściowo wolnych wyborów z 1989 roku, wydarzenia, które odmieniło losy Polski. Wrocławski festiwal Europa na widelcu od samego początku miał przypominać znaczenie wyborów 4 czerwca.

Jak wyjaśnia Robert Makłowicz, z racji upływu 30 lat od tych przełomowych wydarzeń, zaserwujemy w tym roku 30 potraw z 15 krajów, na których losy wpływ miały polskie wybory z 1989 roku oraz tych, których najnowsze dzieje były niejako antytezą wybranej przez Polaków drogi kompromisu i stopniowego dochodzenia do wolności. [Pełne menu w dalszej części artykułu]

W menu zatem: Polska – rzecz bezdyskusyjna – wybory bowiem, choć tylko częściowo wolne, były kamieniem węgielnym w odzyskaniu przez nasz kraj wolności i suwerenności. Niemcy – to dzięki wydarzeniom w Polsce możliwe było zburzenie muru berlińskiego i zjednoczenie Niemiec. Czechy – aksamitna rewolucja i upadek komunizmu w Czechosłowacji także możliwe były dzięki wcześniejszym zmianom w Polsce. Słowacja – późniejszy rozpad Czechosłowacji i zaspokojenie aspiracji narodowych Słowaków to wynik przezwyciężenia komunizmu zapoczątkowanego w Polsce. 

 Ukraina – uzyskanie niepodległości przez Ukraińców i wejście Ukrainy na europejski szlak możliwe były dzięki rozpadowi imperium sowieckiego zapoczątkowanemu w Polsce. Litwa, Łotwa, Estonia – wszystkie trzy państwa bałtyckie wyzwoliły się spod rosyjskiej zależności i odzyskały niepodległość wskutek destrukcji komunizmu i upadku Sowietów, do czego walnie przyczyniły się wydarzenia z 1989 roku w Polsce. Bułgaria i Rumunia – rozpad bloku wschodniego zapoczątkowany w Polsce dotarł również do Bułgarii i Rumunii. 

Słowenia, Chorwacja, Serbia, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Macedonia – dawna Jugosławia rozpadała się krwawo i okrutnie już po upadku imperium sowieckiego, jednak nie w drodze porozumień i kompromisów, jakie zapoczątkowano przy polskim okrągłym stole, będącym dziś dla świata symbolem politycznej mądrości, a jakże często postponowanym przez nas samych. 

Tegoroczny festiwal Europa na widelcu to 5 dni kulinarnych atrakcji. Od środy 29 maja do niedzieli 2 czerwca na wrocławskim rynku trwać będzie jarmark europejskich i dolnośląskich produktów regionalnych. Dodatkowo zorganizowana zostanie degustacji dolnośląskich win, wydarzeniach specjalne w bibliotece i kinie Nowe Horyzonty oraz różne warsztaty kulinarne i wykłady.

O słodyczach bez cukru, zdrowych batonach wypełnione pysznymi bakaliami czy czekoladowe trufle bez odrobiny cukru opowie Kasia Gubała, autorka książek kulinarnych i redaktor naczelna magazynu "Ekostyle". Muzeum Historyczne zaprosi dzieci na warsztaty Przy królewskim stole, a Muzeum Etnograficzne poszuka odpowiedzi na pytania, kto dawniej robił miód, czym jest leśna pasieka, czy rzeźba może być ulem. Piernikarnią Śląską natomiast zorganizuje warsztaty wyrabiania historycznych pierników figuralnych.

W piątek 31 maja zacznie się też trzecia edycja przeglądu filmów o tematyce kulinarnej, które będą połączone z dyskusjami i poczęstunkami dla widzów. Oprócz dokumentów o wielkich szefach kuchni i restauratorach będzie można zobaczyć filmy o rolnictwie czy produkcji wina. Na otwarcie festiwalu zaś coś specjalnego - archiwalne filmy dokumentujące obrady Okrągłego Stołu (w tym film w reżyserii tragicznie zmarłego Piotra Bikonta, współtwórcy festiwalu Europa na widelcu). [Szczegółowy program w dalszej części artykułu]





Menu festiwalu Europa na widelcu (1 czerwca)

BOŚNIA I HERCEGOWINA
Rafał Kasprzycki 
  • Ćevapi – tradycyjne kiełbaski z grilla
  • Burek sa mesom – placek nadziewany mięsem

BUŁGARIA
Przemysław Bogucki
  • Гювеч (gjuwecz) – gulasz mięsny podawany z ryżem
  • Таратор (tarator) – chłodnik ogórkowy (danie wegetariańskie)

CHORWACJA
Piotr Zieliński
  • Zagorska juha – tradycyjna zupa z regionu Zagorjie
  • Crni rižot od sipe – czarne risotto z kałamarnicą
  • Kotlovina – tradycyjny mięsny specjał

CZARNOGÓRA
Damian Kogutiuk
  • Pljeskavica – kotlet z mięsa mielonego pieczony na grillu podany w pszennej bułce
  • Palačinki – naleśniki z powidłami figowo-gruszkowymi (danie wegetariańskie)

CZECHY
Patryk Łyszkiewicz
  • Nakládaný hermelín – marynowany w oleju z ziołami ser typu camembert (danie wegetariańskie)
  • Utopence – ostre parówki marynowane w zalewie octowej
  • Hovězí guláš – gulasz wołowy na piwie podany z knedlikiem

ESTONIA
Tomasz Sochacki
  • Mulgikapsad – danie jednogarnkowe z kapusty kiszonej, boczku i kaszy jęczmiennej

LITWA
Ryszard Konieczka
  • Šaltibarščiai (salibarsciai) – chłodnik z młodej botwiny (danie wegetariańskie)
  • Cepelinai (cepelinai) – cepeliny z wieprzowiną

ŁOTWA
Tomasz Sochacki
  • Karbonade – kotlet z mięsa wieprzowego podany z marchewką i groszkiem

MACEDONIA
Servet Kovaci
  • Tavče gravče – fasola z mięsem zapiekana w sosie pomidorowo-paprykowym
  • Sarma – liście kiszonej kapusty faszerowane mięsem i ryżem

NIEMCY
Daniel Makuch
  • Frikadellen in Käsesoße – zraz mięsny z sosie serowym ze szparagami
  • Bayerischer Schweinhaxen – golonka w piwie

POLSKA
Grzegorz Pomietło
  • Gołąbki tradycyjne
  • Gołąbki z kaszą jaglaną i kalarepką (danie wegańskie)

POLSKA
Zbigniew Koźlik
  • Pieczony schab z sosem z derenia i rabarbaru
  • Bigos staropolski

SERBIA
Kacper Dyś
  • Ćevapčići – kiełbaski z grilla podane w chlebku lepinja
  • Burek za sirom – placek nadziewany białym serem podany z ayranem (danie wegetariańskie) 

SŁOWACJA
Grzegorz Chmolowski 
  • Guláš z kotle – gulasz wołowy z knedlikiem
  • Bryndzové pirohy – pierogi z bryndzą (danie wegetariańskie)

SŁOWENIA
Damian Jeleń
  • Bujta repa – potrawka wieprzowa z marynowaną rzepą i kaszą jaglaną
  • Prekmurski bograč – gulasz z kluseczkami ziemniaczanymi

UKRAINA
Krystyna Marynowska
  • Борщ украинский (barszcz ukraiński) – zupa z czerwonych buraków ze śmietaną i słoniną
  • Котлета по київськи (kotlet po kijowsku) – rolada z piersi kurczaka nadziewana masłem ziołowym
  • Вареники (wareniki) – pierogi z mięsem i cebulą

UNIA NA DESER
Agnieszka Hajbura-Michałowska
  • Panna cotta z musem z truskawek
  • Szarlotka
  • Baklawa
  • Tiramisu
  • Rogaliki migdałowe
  • Ciasto miodowe
  • Marlenka
UNIA NA DESER
Sandra Pipiek
  • Minipavlova z owocami, kremem z wanilią, musem truskawkowym lub czekoladą
  • Tartaletki na kruchym cieście z czekoladą, kremem lemon curd i owocami sezonowymi
  • Serniczki cytrynowo-limonkowe na spodzie brownie z owocami sezonowymi
  • Petit four w kruchej babeczce z musem czekoladowym, makaronikiem francuskim z masłem orzechowym i popcornem
  • Lizaki z czekoladowego ciasta z nutellą i orzeszkami, w ciemnej i białej czekoladzie





Program przeglądu filmów o tematyce kulinarnej

31 MAJA, 18:30, KINO NOWE HORYZONTY, sala nr 3

Pokaz specjalny z udziałem Katarzyny Bosackiej i Roberta Makłowicza "Opowieści Okrągłego Stołu" reż. Piotr Bikont i Leszek Dziumowicz, Polska 1989 + fragment reportażu "Okrągły Stół od kuchni", Video Studio Gdańsk, Polska 1989.  Przed projekcją poczęstunek dla widzów i spotkanie z Katarzyną Bosacką, pomysłodawczynią akcji Menu Wolności i Robertem Makłowiczem, ambasadorem festiwalu Europa na widelcu. Po seansie: poczęstunek dla widzów nawiązujący do filmu.

Film dokumentalny, zrealizowany podczas obrad Okrągłego stołu w Warszawie, pokazujący kuluary Pałacu Namiestnikowskiego, gdzie spadają z ludzkich twarzy maski przywdziewane na czas rozmów w komisjach i występów przed kamerami telewizji. Unikalny zapis historycznych rozmów, które doprowadziły do zmiany systemu w Polsce - z komunistycznego na demokratyczny. Film ukazuje zderzenie dwóch światów - pezetpeerowskich aparatczyków, którym władza wyślizguje się z rąk i opozycjonistów, którzy już wkrótce obejmą najwyższe stanowiska w państwie. Dla obu stron była to sytuacja nowa, dzięki czemu w „Opowieściach Okrągłego stołu" nie brakuje sytuacyjnego humoru i zabawnych anegdot. W filmie zobaczymy m.in. po stronie solidarnościowej: Wałęsa, Mazowiecki, Geremek, Michnik, Kuroń, po stronie rządowej: Kiszczak, Ciosek, Jakubowska, Miodowicz.

1 CZERWCA, 16:00 KINO NOWE HORYZONTY, sala nr 3

Pokaz filmu "Chef Flynn" reż. Cameron Yates, USA 2018, 82’. Przed seansem poczęstunek + wprowadzenie (Lucyna Zembowicz i Jakub Gutek).

Jako 12-latek otworzył we własnym domu klub kolacyjny z menu, którego mógł pozazdrościć niejeden lokal z ambicjami. Jako 16-letni genialny kucharz znalazł się na okładce "The New York Timesa". Jako 19-latek otworzył własną restaurację w Nowym Jorku. Jego specjalność, beet Wellington (zawinięty w ciasto francuskie i dodatki burak, wariacja na temat słynnego Wellingtona z wołowiną), znana jest smakoszom na całym świecie. Tak przedstawia się kariera Flynna McGarry'ego, cudownego dziecka świata kulinariów, bohatera dokumentu Camerona Yatesa. Byłaby to zapewne klasyczna opowieść o spełnionym - nie bez wysiłku! - amerykańskim śnie, gdyby nie intrygująca postać matki Flynna, Meg, która udostępniła twórcom przebogate domowe archiwa (sama jest reżyserką i filmowała syna od jego narodzin). Kobieta towarzyszy bohaterowi na ekranie niczym jego cień. Dzięki niej wciągający film Yatesa zyskuje posmak trzymającego w napięciu psychologicznego thrillera, każącego nam zastanowić się, kto tu naprawdę reżyseruje. Jest to więc w równym stopniu rzecz o samorodnym talencie i pasji, jak i o rodzicielstwie i skomplikowanych rodzinnych relacjach.

1 CZERWCA, 18:30 KINO NOWE HORYZONTY, sala nr 3

Pokaz filmu "W poszukiwaniu umami" reż. Iñigo Ruiz, Hiszpania 2017, 60'. Przed seansem poczęstunek, po seansie spotkanie z gośćmi specjalnymi.

Dani Garcia, właściciel restauracji w Marbelli odznaczonej trzema gwiazdkami Michelin to jeden z najsłynniejszych współczesnych hiszpańskich szefów kuchni. Jego mistrzem jest Nobu Matsuhisa, ikona kuchni japońskiej, szef, który wypromował azjatyckie kulinaria na całym świecie. W hołdzie dla Nobu, Garcia przygotowuje w swojej restauracji specjalną kolację, do której tworzenia oprócz swojego mistrza zaprasza także innych słynnych szefów kuchni. Przewodni temat przedsięwzięcia i zarazem znak rozpoznawczy dań Nobu to umami - piąty smak, który prowokuje kucharzy do najróżniejszych poszukiwań i interpretacji. Jak właściwie zdefiniować smak umami? Gdzie go znaleźć? Jakie są efekty spotkania, wspólnego gotowania i burzy najwybitniejszych gastronomicznych mózgów? W filmie, będącym dokumentacją inspirującego (i bardzo radosnego) think-tanku, zobaczycie co może wyniknąć ze zderzenia europejskiej i azjatyckiej kultury kulinarnej.

1 CZERWCA, 20:30 KINO NOWE HORYZONTY, sala nr 3

Pokaz filmu "Bracia Roca na tureckim szlaku" reż. Luis Gonzalez, Hiszpania 2016, 86'. Przed seansem poczęstunek, po seansie spotkanie z gośćmi specjalnymi.

Pięć tygodni w kolebce jednej z najstarszych kuchni świata: w Turcji. Słynni restauratorzy, bracia Joan, Josep i Jordi Roca udają się w podróż na Półwysep Anatolijski. Szef kuchni, sommelier i cukiernik zgłębiają tajniki sztuki kulinarnej i poznają kulturę Turcji - spotykają się z kucharzami, producentami jedzenia, rolnikami oraz zwykłymi ludźmi. Na co dzień Bracia Roca są właścicielami katalońskiej restauracji Celler de Can Roca w Gironie uznanej przez prestiżowy "Restaurant Magazine" za najlepszą na świecie wg listy The World’s 50 Best. Nie jest to ich pierwsza (ani nie ostatnia!) podróż z kulinarnym projektem, w poszukiwaniu nowych inspiracji. Jaki jest efekt tej wyprawy i jak wpływa ona na ich kreatywność oraz codzienną pracę restauracji?

2 CZERWCA, 17:30 KINO NOWE HORYZONTY, sala nr 3

Pokaz filmu "Żniwa” reż. Andrea Paco Mariani, Włochy 2017, 73'. Przed seansem poczęstunek, po seansie spotkanie z gośćmi specjalnymi

Gurwinder pochodzi z Pendżabu, od lat pracuje, jako farmer w Agro Pontino, niedaleko Rzymu. Od kiedy po raz pierwszy przyjechał do Włoch, mieszka z resztą społeczności Sikhów w prowincji Latina. Hardeep także jest Hinduską, ale mówi z rzymskim akcentem. Pracuje, jako mediator kulturowy. Ona, urodzona i wychowana we Włoszech, próbuje uwolnić się od wspomnień o rodzinie, która wyemigrowała do Italii jeszcze w poprzednim stuleciu. On wbrew swoim przekonaniom i religii musi brać meta amfetaminę oraz dopalacze, aby być w stanie znieść mordercze tempo pracy i móc wysyłać pieniądze do rodziny w Indiach. „Żniwa” to film bardzo niekonwencjonalny: łączy formę dokumentu z elementami fabularyzowanymi, tradycyjną pendżabską muzyką i tańcem. Pokazuje upokorzenie robotników pracujących na polach uprawnych, którzy są bezlitośnie wykorzystywani przez wywodzących się z gangów nadzorców. W dokumencie w ciągu jednego dnia przeplatają się dwie opowieści - od zaczynającej się o świcie pracy na polu, aż do wieczornych modlitw w świątyni. Dzień po dniu bohaterom nie pozostaje nic innego, tylko ciężka praca na polu. Zapłata za nią utyka gdzieś pomiędzy kwestią przedłużenia pozwolenia na pobyt, a fałszywymi czekami, których pokrycie wydaje się wciąż bardzo odległe. Tytułowe żniwa, praca rolników i przemysł spożywczy stają się metaforą pokazującą problemy z którymi borykają się dzisiaj ludzie na całym świecie.

2 CZERWCA, 20:00 KINO NOWE HORYZONTY, sala nr 3

Pokaz filmu "Wino we krwi" reż. Emily Railsback, USA,78'. Przed seansem poczęstunek winny, po seansie spotkanie z gośćmi specjalnymi.

Gruzja nazywana jest ojczyzną wina, to tam znaleziono najstarsze dowody na jego powstanie (ok. 4 tys. lat p.n.e). Na czym polega szczególna metoda produkcji gruzińskiego wina i czym jest wino naturalne? W zakopanych w ziemi kwewri (gruz. qvevri) - glinianych, ręcznie wytwarzanych kadziach - dziko fermentuje wyjątkowej jakości produkt. Reżyserka filmu, Emily Railsback, oraz Jeremy Quinn, amerykański sommelier - pasjonat poszukując najlepszego wina, trafiają właśnie do Gruzji. Odwiedzają różne winnice i degustują mętnych oraz bardzo aromatycznych win. Dynamiczny, nakręcony iPhonem 6 film, pokazuje jak po wielu latach dominacji Związku Radzieckiego i masowej produkcji wina, w Gruzji odradza się zapomniana kultura i produkcja win pradawnymi metodami, przez małe, rodzinne manufaktury. Tradycje przekazywane są młodym winiarzom przez starsze pokolenia - z szacunku do historii, z szacunku do natury. Poznajcie korzenie wina i fascynujący świat win naturalnych.

Pod Muflonem | Duszniki-Zdrój | Góry Bystrzyckie

16.5.19
Odwiedziliśmy to miejsce chyba już o każdej porze roku i za każdym razem było tu równie pięknie. Najbardziej bajkowo jednak wyglądało tu w zimie, gdy wszytko delikatnie przyprószył świeży śnieg.






Schronisko górskie "Pod Muflonem" powstało w połowie XIX wieku pod Ptasią Górą jako gospodarstwo specjalizujące się w produkcji żętycy, serwatki i koziego mleka. Były to bardzo pożądane produkty do kuracji uzdrowiskowej w leżącym nieopodal dusznickim zdroju. Już w 1800 roku powstał w Dusznikach-Zdroju zakład mleczny i żętyczny, który korzystał z nowego sposobu wykwaszania serwatki i żętycy opracowanego przez opolskiego lekarza dr Mogalli. Rok później lekarz zdrojowy dr Blottner wydał w Kłodzku Przewodnik dla tych, którzy chcą skorzystać z kuracji mlecznej i źródeł zdrowotnych w Kudowie i Dusznikach jako środka leczniczego.

W 2 połowie XIX wieku gospodarstwo przebudowano na  gospodę turystyczną. Początkowo nosiło nazwę Liebe Stille, czyli Miła Cisza. Jednak kuracjusze szybko przestawili słowa w nazwie i powstało Stille Liebe, czyli... Cicha Miłość. Największą popularność osiągnęło to miejsce na przełomie XIX i XX wieku, dzięki rosnącej popularności sportów zimowych i wybudowaniu tu kończącego się w Dusznikach toru saneczkowego.

Po II wojnie światowej początkowo był tu Dom Turysty Biura Podróży "Orbis", ale stosunkowo szybko obiekt został przejęty przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie (późniejsze Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze). Mimo poważnego pożaru, do którego doszło w 1959 roku, schronisko przetrwało i działa do dzisiaj. Swoją polską nazwę zawdzięcza głowie muflona wiszącej w jadalni.

Schronisko "Pod Muflonem" jest typowym obiektem turystycznym. Wnętrze posiada stylizowane drewniane stoły i krzesła, rzeźbione żyrandole, kaflowy piec, kolekcję poroży i śląskich talerzy. Przed wojną oferowano tu około 20 miejsc noclegowych, obecnie jest 48 łóżek w 14 pokojach od 2 do 7 osób. Można tu zjeść klasyczne dania - fasolkę po bretońsku, smażony ser czy pierogi. Kuchnia działa od 10 do 21.

Będąc tutaj koniecznie trzeba zwrócić uwagę na trzy lokalne piwa - Muflonowe, Bolka i Jasiek-Ptasiek. Są one ważone specjalnie dla schroniska "Pod Muflonem" w Browarze Rebelia w Ząbkowicach Śląskich. Najlepiej smakują oczywiście na platformie widokowej, gdzie ulokowano dwa stoliki i skąd można oglądać przepiękną panoramę Dusznik-Zdroju, a każdy miłośnik kolei może wypatrzyć dworzec i biegnącą nad miasteczkiem linię kolejową z Polanicy do Kudowy.

Skąd nazwa "Muflonowe" zapewne wyjaśniać nie trzeba, ale dwie pozostałe nazwy mogą nie być już takie oczywiste. Bolko to jesion posadzony w 1866 roku przed schroniskiem i będący obecnie już pomnikiem przyrody. Jasiek-Ptasiek to duch mieszkający pod Ptasią Górą, który za życia był piwowarem dzierżawił tawernę przy kłodzkim rynku. Nie był zbyt miłym człowiek, a gdy kiedyś nawymyślał biednej wdowie spotkała go kara boska - dostał apopleksji i umarł. Straszył potem okropnie aż schwytał go kłodzki kat do skórzanego wora i wywiózł do lasu między Polanicą a Dusznikami...






Jak dotrzeć?

Schronisko znajduje się na terenie miasta Duszniki-Zdrój. Prowadzi tu ścieżka z części zdrojowej (żółty szlak turystyczny), które - w zależności od kondycji - dojdziemy w 30-40 minut (część drogi jest stromo pod górę, 160 m podejścia, 1,3 km). Można też wybrać okrężną, ale łagodniejszą drogę, która najpierw prowadzi asfaltówką, a później bitą drogą leśną (szlak niebieski z centrum, 3 km).




Schronisko PTTK Pod Muflonem
Duszniki-Zdrój: ul. Górska 14
z dworca kolejowego Duszniki-Zdrój do rynku (15 min) i dalej szklakiem turystycznym żółtym lub niebieskim
schronisko otwarte całą dobę, kuchnia działa od 10 do 21
ok. 80-100 miejsc w jadalni, ogródek letni ok. 20-30 miejsc
atmosfera swobodna, strój nieformalny, schronisko górskie
dania obiadowe ok. 15-20 zł, piwo od 6 zł
ostatnia wizyta: marzec 2019

Mo(r)że kawy? | Urban Coffee Marathon 2019 | Wrocław

9.5.19
Ile można wymyśleć rodzajów kawy? Całe morze. Przekonuje o tym organizowany cztery razy do roku Coffee Marathon. W Polsce impreza wystartowała w 2013 roku w Poznaniu, dziś jednak największa jest właśnie w stolicy Dolnego Śląska. 


Co to takiego "maraton kawy"? To festiwal, w którym uczestniczy od kilku do nawet kilkudziesięciu kawiarni, które przygotowują specjalne zestawy - deser i kawa - dla swoich klientów. Wszystkie zestawy są dostępne w tej samej cenie i często nie znajdują się na co dzień w menu. Festiwal trwa zawsze tydzień i kończy się głosowaniem uczestników na najlepszy zestaw w edycji. Koleje edycji mają też swój temat przewodni. Są bardzo różne, od tak oczywistych jak "cappucino" lub "kawa mrożona", po pozwalające na większą inwencję - "wycieczki" czy "trendy".

 Obecnie - od poniedziałku 6 maja do niedzieli 12 maja - trwa we Wrocławiu Urban Coffee Marathon. Czego można spróbować? Może to być tęczowe jaśminowe cappuccino z minitartaletkami z malinami, musem z białej czekolady udekorowanymi minimakaronikami w kolorze koralu z nadzieniem różanym. Albo puszysta kawa cappucino parzona z ziaren odmiany arabica z nutami smakowi migdałów, cytrusów i orzechów wraz z chrupiącym ptysiem z kremem malinowym. Albo mleczna kawa na bazie świeżo mielonych ziaren, w której wyczujemy nuty masła kakaowego, pistacji i suszonych owoców wraz z deserem z masy ciasteczkowej z dodatkiem legendarnych, belgijskich herbatników i kremu ciasteczkowego z kruchym ciastkiem cookie monster. Albo... coś z prawie 60 innych propozycji we Wrocławiu.

 Każda kawa - niezależnie od lokalu - i każdy deser kosztuje tylko 7 zł. Jeśli zaś zdecydujemy się na cały zestaw - a raczej warto - zapłacimy zamiast 14 zł tylko 12 złotych. Ceny są więc przystępne, a propozycje zazwyczaj bardzo ciekawe, stąd staramy się uczestniczyć w każdej kolejnej dolnośląskiej edycji. Pozwala nam to często odkryć nowe i ciekawe lokale we Wrocławiu, co i Wam polecamy. Wybrane miejsca, które już odwiedziliśmy, możecie zobaczyć na zdjęciach.

WuWA Cafe: cappucino jaśminowe i lody z polewą truskawkowo-różaną z wegańską pralinką migdałowo-żurawinową

Bez Przesady: ptyś i karmelowa kawa creme brule ze złotym makaronikiem

Bistro 8 1/2: włoska kawa mokasirs serwowana czarna lub z mlekiem i trufla z białej belgijskiej czekolady z migdałami i wiórkami kokosowymi podana na włoskim ciasteczku abbracci  
Cherubiny Wędrowiec: americano na ziarnie z Etiopii, podawane z kostkami logu z nutą czarnego bzu i pigwy oraz delikatny kremowy sernik pieczony na parze z dodatkiem letnich owoców


Gold Cafe: ptyś z gorącą konfiturą oraz macchiato o smaku prażonych orzechów

Port Cafe: pomarańczowe cappucino oraz brownie w malinowym musie z gałką lodów mango

Czarna Magia: kawa z chałwą oraz prawdziwe czekoladowe brownie z konfiturką

Na koniec jednak jeszcze mała łyżka dziegciu do tej beczki miodu. Oczywiście zdarzają się też problemy. Pyszne miniptysie, które widzicie na jednym zdjęć, były ostatnimi na stanie i dwie osoby, które przyszły po nas, musiały już się obyć smakiem, choć było dopiero wczesne popołudnie, a kawiarnia czynna do wieczora. Tu jednak barmanki stanęły na wysokości zadania i szybko zaproponowały "deser zastępczy". Rzadko, ale niestety zdarzają się także i drobne lub większe oszukaństwa ze strony restauratorów. Nie zawsze wszystko na miejscu wygląda tak, jak na zdjęciu. Największe rozczarowanie zaserwował nam Black Point Sądowa i stąd - mimo że zazwyczaj staramy się nie pisać negatywnie - tym razem innego wyjścia nie było.

Black Point Sądowa we Wrocławiu: rzeczywistość vs. reklama


Obsługiwane przez usługę Blogger.