Featured

12/recent

W jednym stali bloku | Strzelin

29.11.18
Najgłębsze wyrobisko granitu w Europie, wieża ratuszowa bez ratusza i najstarsza na Śląsku romańska budowla to tylko niektóre atrakcje, jakimi może pochwalić się Strzelin.

Liczące ok. 12 tys. mieszkańców, położone nad Oławą na granicy Wzgórz Strzelińskich miasto jest jednym z tych na Dolnym Śląsku, które w największym stopniu ucierpiały wskutek wydarzeń II wojny światowej. Sięgające 85% miejskiej tkanki zniszczenia na trwałe odcisnęły piętno na wyglądzie miasta i do dzisiaj przypominają o sobie m.in. właśnie nieobecnym ratuszem, ale też całym kwartałem na północ od rynku pozostającym niezabudowanym do dziś.

Pogodny jesienny dzień warto więc przeznaczyć na wycieczkę do tego miasta – może zechcecie udać się szlakiem turystycznym przez nieodległe wzgórza bądź wybierzecie Szlak Historyczny Strzelina, rozpoczynający się koło stacji kolejowej, kończący zaś w Rynku.





A jeśli na rynek już dotrzecie, warto wstąpić na Kawę u Drania, którą tam właśnie znajdziecie. Nowoczesny, przestronny lokal z gustownym wystrojem pomieści wszystkich chętnych do wypicia kawy, a że będzie ich wielu, nie wątpimy ani chwili, bo kawa tam przednia. „Firmowy” kubek zawartością zadowoli wszystkich, którzy doceniają smak świeżo palonej kawy bardzo dobrej jakości.

Do niej warto zamówić kawałek ciasta – na przykład jagielnik. Wprawdzie nam się trafił nieco suchy, jednak był to prawdopodobni efekt zbyt długiego jego pobytu w ladzie chłodniczej, więc przymykamy lekko oko. A jeśli nie jagielnik, to może kawałek pysznego, delikatnego, nieco bardziej wytrawnego w smaku ciasta? Na pewno znajdziecie coś dla siebie.






Kawau Drania
Strzelin: Rynek 19
codziennie od 9 do 20, w weekendy od 10, od czwartku do niedzieli do 21
ok. 20-30 miejsc
atmosfera swobodna, strój nieformalny
kawa od 5 zł, herbata od 8 zł, ciasto od 11 zł
ostatnia wizyta: listopad 2018


Głód natomiast zaspokoicie zaraz obok – Bistro Przepis ma w ofercie wiele dań domowej kuchni, porcje zaś tak duże, że nie warto tutaj zaglądać z uczuciem lekkiego tylko ssania w żołądku. Podczas wycieczki do Strzelina zajrzeliśmy do Przepisu na zupy i za niespełna 13 złotych (razem) dostaliśmy po solidnej porcji domowego rosołu i sycącego żurku.

A Wy jakie macie ulubione kulinarne punkty w tym mieście?





Przepis Bistro & Cafe
Strzelin: Rynek 21
codziennie od 10 do 19, w weekendy od 12
ok. 20-30 miejsc
atmosfera swobodna, strój nieformalny
zupa od 6 zł, dania obiadowe od 16 zł, burgery od 17 zł, sałatki od 14 zł, przekąski od 6 zł
ostatnia wizyta: listopad 2018

Jak w szklarni | Szklana Chata | Szklarska Poręba

22.11.18

Jako że w górach już nieco zimy, stoki dośnieżane, nic tylko brać narty i rozpocząć tegoroczne szusowanie. Na przykład w Szklarskiej Porębie, która stwarza warunki idealne zarówno dla tych, którzy dopiero rozpoczynają narciarską przygodę, jak i tych, którzy nie po raz pierwszy założą narty.

Aktywność fizyczna zaś spowoduje, że prędzej czy później pomyślimy o jedzeniu. Na przykład takim obiedzie. A wtedy warto wiedzieć, dokądsię w Szklarskiej Porębie udać. Wprawdzie lokali z tej miejscowości kilka różnych już Wam polecaliśmy, jednak ostatnio odwiedziliśmy nowy, który przyciąga przede wszystkim wyglądem i obietnicą świetnego widoku na ten piękny kurort. Dzisiaj zaglądamy do Szklanej Chaty.




Stanęła ona przy ul. 1 Maja i zaprasza na dania kuchni polskiej i europejskiej. Po wejściu trafiamy do dwukondygnacyjnego lokalu utrzymanego w dość surowym wystroju z cegły i drewna, łagodzonym ciepłym światłem lamp i świec oraz ciekawie zaaranżowaną roślinnością. Polecamy udać się na piętro, gdzie ładne widoki gwarantuje nie tylko oszklona elewacja, ale i szklany dach (jak na Szklaną Chatę przystało). Uprzedzamy jednak, że bywa tam gorąco jak w szklarni – na dole jest znacznie przewiewniej i po prostu chłodniej.

Menu dość rozbudowane, wybór spory, ceny przystępne (przy czym na razie nie dało się płacić kartą), a porcje – jak okazuje się za chwile – bardzo duże.  Podstawową zaletą jedzenia jest fakt, że zostało ono podane bardzo szybko. Chyba jednak dlatego też nie wszystko jest idealne. Mimo iż w smaku poprawne, potrawy robiły wrażenie „podgrzanych” (i pewnie takie były). Wyszliśmy najedzeni, dość zadowoleni, ale do zachwytu było daleko.

A co jedliśmy?

Ser w panierce z żurawiną, frytkami i zestawem surówek oraz „karkonoską” wariację na temat schabowego z pieczonymi ziemniakami również w towarzystwie surówek. Było smaczne, ładnie podane i sycące, chociaż frytki nieco za miękkie i letnie, a ziemniakom też nieco brakowało do ideału. Za to schabowy pierwsza klasa. Poza daniami obiadowymi są i desery, podobno bardzo dobre.



Nam się w Szklanej Chacie podobało i jesteśmy ciekawi, jak rozwinie się ten lokal, bo przecież funkcjonuje dopiero od kilku miesięcy. Podzielcie się swoimi wrażeniami!

Szklana Chata
Szklarska Poręba: 1 Maja 5 (koło dworca autobusowego)
codziennie od 11 do 22
ok. 50-60 miejsc
atmosfera swobodna, strój nieformalny
danie obiadowe 20-30 zł
ostatnia wizyta: wrzesień 2018


6+1 miejsc na Dzień Placka Ziemniaczanego

15.11.18
Gdzie na Dolnym Śląsku można zjeść najlepsze placki ziemniaczane? Pytanie stawiamy nie bez przyczyny, bo za nami właśnie 13 listopada 2018, czyli tegoroczny Dzień Placka Ziemniaczanego. 

Danie to już od XVII wieku obecne jest na naszych stołach, jednak nadal się nie nudzi, smakuje świetnie zarówno z dodatkiem tylko kefiru lub cukru, ale i jako składnik nieco bardziej wyszukanych potraw.

Jeszcze jakiś czas temu pytając o najlepsze placki ziemniaczane we Wrocławiu, trafić mogliśmy tylko i wyłącznie w jedno miejsce – do plackarni nieopodal dzisiejszego pl. Jana Pawła II, gdzie codziennie gromadziły się tłumy po placki jedzone na słono lub słodko, na miejscu i na wynos. Dzisiaj w tym miejscu powstaje już jakaś nowa inwestycja deweloperska, a najlepsze chyba placki w mieście nie są już dostępne.




Jakiś czas temu trafiliśmy do Lviva – lokalu, który najpierw powstał niemal vis a vis kultowej plackarni, następnie przeniósł się na Włodkowica i gdzieś się zagubił na kulinarnej mapie Wrocławia. Licząc, że wróci (bo takie były obietnice), przypominamy, że Lvivskie placki były placuszkami bardzo delikatnymi, o kremowej wręcz konsystencji, ale można je było zamówić także z dodatkiem szpinaku i jajka sadzonego. Wówczas robiły się już sporych rozmiarów daniem, którym można było naprawdę solidnie się najeść.

Jeśli nie we Wrocławiu, to może w okolicy? Bardzo smaczne placki ziemniaczane podaje się również w Obornikach Śląskich, w restauracji Retro – pyszne i chrupiące w towarzystwie nie tylko śmietany, ale i świeżej surówki.

Z dodatkiem niewielkiej ilości sera na wierzchu, równie smaczne i świeże placki można zjeść w Jeleniej Górze. W tamtejszej restauracji Kucie Smaku warto jednak zamówić nie tylko placki – wyśmienity staropolski grzaniec będzie idealnym do nich towarzyszem.

Chrupiące placki ziemniaczane ze śmietaną zjecie także w Szczawnie-Zdroju. Tam znajdują się w karcie restauracji Pod Lwami. Zajadając, możecie rozkoszować się widokiem na piękne szczawieńskie krajobrazy.





Od dłuższego już czasu popularna jest u nas wersja placka ziemniaczanego podawanego z gulaszem. Zarezerwowana dawniej dla bogatszej części społeczeństwa, dzisiaj powszechna potrawa nosi miano placka po węgiersku i podawana bywa w rozmaitych konfiguracjach, z różnie przyrządzanymi gulaszami. Możemy wam polecić tę z Chaty Karkonoskiej. Jak na lokal w Szklarskiej Porębie przystało, porcja jest zacna.

Jeśli wolicie nieco mniejszych rozmiarów, zajrzyjcie może do Oślej Bramy w Książu – tutaj gulasz nieco bardziej delikatny, a i porcja mniejsza. Na dobre trawienie warto sięgnąć po podawaną tutaj sztygarówkę, czyli wytwarzaną w małych, limitowanych partiach lokalną wódkę smakową.



Dla prawdziwych fanów tego przysmaku nie ma jednak jak wycieczka do naszych sąsiadów – Czechów. Zachęcamy do odwiedzenia corocznej imprezy odbywającej się w miejscowości Kořenov, a noszącej nazwę Bramborové ukončení sezóny na Zubačce. Wprawdzie związane jest z koleją, jednak i miłośnicy dobrych smaków znajdą tutaj coś dla siebie.

Na przykład sejkory, czyli regionalny rodzaj placka ziemniaczanego, bardzo popularny na różnego rodzaju uroczystościach i jarmarkach, pieczony bezpośrednio na płycie (nie na patelni). Specyficzny smak, często z dodatkiem czosnku, ma swoje grono wielbicieli, które z roku na rok się powiększa. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji próbować, gorąco namawiamy.




A Waszym zdaniem gdzie podają najlepsze placki ziemniaczane na Dolnym Śląsku?

Orzeł, malina i piwnica | Ziębice

8.11.18
Jeśli nie macie planów na najbliższą sobotę, polecamy odwiedzić któreś z dolnośląskich miasteczek. Ot, na przykład Ziębice. 




Do Ziębic warto przyjechać pociągiem. Pomiędzy dworcem a rynkiem miniecie bowiem piękną (choć niestety nieco zaniedbaną) miejską zabudowę (m.in. szereg zabytkowych domów przy ul. Kolejowej) i jeszcze zanim wejdziecie na rynek, zdążycie odkryć urok tej miejscowości. Regularna średniowieczna starówka, wille i kamienice, zespół klasztorny krzyżowców z czerwoną gwiazdą, brama Paczkowska, nieużytkowana już dziś synagoga czy zespół cukrowni to tylko część obiektów wpisana do rejestru Narodowego Instytutu Dziedzictwa.

Podczas spaceru warto zrobić sobie przerwę i spróbować pysznych wypieków serwowanych w Cafe Malina. Jest to jak na razie jedyna(!) kawiarnia w Ziębicach i istnieje niecały rok.

Skusiliśmy się na tort Leśny Mech oraz Rafaello i choć obydwa były smaczne, to właśnie kokosowa kostka wygrała rywalizację. Poza pysznym ciastem spróbowaliśmy też dobrej kawy, a wszystko to w przyjemnym jasnym wnętrzu z widokiem na ładny ziębicki rynek. I w przemiłej atmosferze. Poza ciachem i kawą są jeszcze lody, zdrowe koktajle i takie desery (np. pudding chia).




Po odpoczynku w kawiarence, koniecznie należy zajrzeć do jednej z ważniejszych atrakcji tej miejscowości, czyli Muzeum Sprzętu Gospodarstwa Domowego – jedyne takie w Polsce. Zwiedzanie trwa mniej więcej godzinę, możecie liczyć na opiekę i ciekawe opowieści przewodnika.

Jeśli po tym wszystkim zrobicie się głodni, zajrzyjcie do restauracji Ratuszowej, znajdującej się w ratuszowej piwnicy. Klimatyczne miejsce, całkiem przyjemne, z interesującą ofertą gastronomiczną. Czeskie piwa i spore porcje (także sałatek) powinny przypaść do gustu wszystkim spacerującym po mieście i okolicach. Zamówiliśmy pierogi ruskie i danie z patelni Rathauskeller.

Pierogi były naprawdę bardzo smaczne i bez wątpienia domowe, jednak trafiły na stół miejscami jeszcze zimne. Danie z patelni okazało się jednak strzałem w dziesiątkę – nie tylko gorące, ale smaczne i bardzo sycące. Ziemniaki, kiełbasa i jajka zaspokoją apetyt każdego wędrowca! Oczywiście dań jest znacznie więcej, obok tradycyjnego schabowego jest też pizza (podobno całkiem niezła – spróbujemy, być może, przy następnej wizycie).




Po takim solidnym obiedzie przyda się spacer – wybierzcie się do parku miejskiego, w którym wśród alejek odnajdziecie m.in. Zamek Wodny oraz stojący na wzgórzu parkowym im. Stanisława Firleja Pomnik Orła Piastowskiego wykonany w ziębickich Zakładach Maszyn Ceramicznych i Kamionki, który jest największą ceramiczną figurą orła w Europie. Pełne atrakcji turystycznych urokliwe dolnośląskie miasteczko to idealny wypad na weekend!



Cafe Malina
Ziębice: Rynek 30
od wtorku do piątku od 9 do 18, w weekendy od 10 do 19, w poniedziałki nieczynne
ok. 20 miejsc
atmosfera swobodna, strój nieformalny
ciasta od 6 zł, gałka lodów 3 zł, kawa od 5 zł, herbata 6 zł, napoje od 3 zł
ostatnia wizyta: październik 2018



Ratuszowa
Ziębice: Rynek 44
codziennie od 11 do 22
ok. 20-30 miejsc
atmosfera swobodna, strój nieformalny
pizza 28cm 15-24 zł, 32 cm 19-28 zł, zupy od 6 zł, pierogi od 8 zł, dania obiadowe od 19 zł
kawa od 6 zł, herbata od 5 zł, napoje od 4 zł, piwo małe od 4 zł
ostatnia wizyta: październik 2018



Muzeum Sprzętu Gospodarstwa Domowego
Ziębice: Rynek 44
od wtorku do piątku od 10 do 16 (od czerwca do września od 9), w poniedziałki nieczynne
w soboty i niedziele wejścia o 12, 13, 14 i 15 (od czerwca do września dodatkowo o 11)
bilet normalny 6 zł, w soboty wstęp bezpłatny
ekspozycja: kuchnia, salonik mieszczański, sala etnograficzna, gabinet barokowy, kolekcja żelazek, kolekcja J. Langera, kolekcja rzeźby, kolekcja broni, kolekcja szkła, historia Ziębic
ostatnia wizyta: październik 2018
Obsługiwane przez usługę Blogger.