Featured

12/recent

CIŻ Cafe | Wrocław

17.12.15
Jedną z najczęściej zamawianych kaw w lokalach w Polsce jest z pewnością americano. Trochę jest jej więcej niż espresso, nie ma tych wszystkich niepotrzebnych słodkich dodatków co innego rodzaju kawy. Dobrze przyrządzone, z dobrej jakości ziaren gwarantuje aromat i smak, po który chętnie sięgamy niezależnie od pory dnia i roku. Co jednak, kiedy znudziło nam się americano? 



Otóż jest alternatywa, od pewnego czasu nawet bardzo modna i można się z nią spotkać w coraz większej liczbie kawiarni także na Dolnym Śląsku. To kawa drip. Czyli właściwie jaka? Taka, którą parzymy z użyciem drippera. Najogólniej rzecz ujmując jest to lejek, do którego wkładamy filtr. Sypiemy kawę (świeżo zmieloną!) i powoli parzymy. Wodę wlewa się kilka razy, bardzo powoli, wąskim strumieniem. Ważne, by wodę dolewać kolistymi ruchami i by naczynie na kawę było ogrzane, inaczej kawa za szybko nam ostygnie.


Tak zaparzoną kawę możemy zamówić na przykład w CIŻ Cafe – niewielkiej wrocławskiej kawiarni zlokalizowanej przy ul. Pawła Włodkowica 7, oferującej koszerną żywność. W CIŻ Cafe poza dripem znajdziemy także tradycyjne americano i espresso, jest też latte i cappuccino. Spośród ciekawszych latte polecamy m.in. Jewish Princess lub Madame Rothschild, które podawane są różnymi syropami oraz dodatkiem drobno pokruszonej czekolady.



Absolutnie fenomenalne są wypieki. Próbowaliśmy brownie, które zachwyca połączeniem delikatnej struktury ciasta z mocnym smakiem czekolady. Są też niewielkie podawane do kawy ciasteczka i sezonowe wypieki, teraz na przykład smakowicie wyglądające pierniczki.



Dobrze wiedzieć, że pomiędzy synagogą "Pod Białym Bocianem" a CIŻ Cafe znajduje się jedyna kuchnia we Wrocławiu, gdzie mogą być przygotowywane koszerne wypieki. Wprowadzenie każdego nowego produktu łączy się ze skomplikowaną procedurą koszerności i wymaga nadzoru wrocławskiego rabina. Kuchnia koszerna w Polsce nie jest zbyt popularna i z tego powodu zasadniczo niedostępne są koszerne ulepszacze i zamienniki naturalnych składników, stąd tworzenie koszernych potraw wymaga u nas naturalnych składników, co powinno ucieszyć przede wszystkim tych, którzy chcą zdrowo jeść.



O niepowtarzalnym smaku wyrobów z CIŻ Cafe – i tych na słodko, i tych na słono - mogliśmy się już zresztą przekonać podczas letniego jarmarku odbywającego się na placu przed synagogą. Spacerując Dzielnicą Czterech Świątyń zajrzyjcie do CIŻ Cafe – na kawę, ciasto i nieco wiadomości na temat żydowskiej kultury, bo to jednocześnie Centrum Informacji Żydowskiej, skąd i nazwa kawiarni. Zachęcamy!


Wrocław: Pawła Włodkowica 7, od niedzieli do czwartku od 10 do 21, w piątki od 10 do zachodu słońca
Skomentuj niżej lub polub na Smaki Dolnego Śląska

P.S. Warto też wspomnieć, że to właśnie dziś - w dniu publikacji tego posta - CIŻ Cafe obchodzi swoje urodziny. Kawiarnię otwarto we wtorek, 17 grudnia 2014 roku.

Przystań pod Chojnikiem | Podgórzyn

10.12.15
Jeśli jesteśmy na Dolnym Śląsku i mamy ochotę na ryby, jest kilka miejsc, do których należy wówczas zajrzeć. Gdyby przyszła nam ochota na karpia, udać się należy w okolice przepięknych Stawów Milickich. Jeśli jednak karpia wolimy widzieć na wigilijnym stole, a póki co – spróbować raczej pstrąga, polecamy wizytę w nie mniej pięknych okolicach Jeleniej Góry, Zachełmia i Podgórzyna. Znajdują tu się stawy o łącznej powierzchni ponad 100 ha, założone jeszcze w średniowieczu przez cystersów z pobliskich Cieplic.

Dziś znajdziemy tutaj kilka smażalni oferujących świeże ryby. Spośród nich proponujemy wybrać Przystań pod Chojnikiem. W menu ryb sporo, ale my zawsze decydujemy się na pstrąga. Do niego zamówić można frytki lub ziemniaki czy surówkę (np. z białej kapusty), a do picia całą gamę różnych napojów. Warto nadmienić, że dostępny jest tutaj pyszny czeski Rohozec, z czego nie omieszkaliśmy się skorzystać.

Pstrąg jest smacznie przyrządzony (nie ocieka tłuszczem, nie ma nasiąkającej nieapetycznie panierki), przepyszny, a dodatki zawsze świeże. Wprawdzie nie zamawialiśmy sosów, ale podobno są bardzo smaczne (podczas ostatniej wizyty goście zabierali na wynos – jako dipy do chipsów). Ceny przystępne (za średniej wielkości pstrąga w zestawie, czyli z frytkami i surówką, zapłacimy ok. 20-25 zł).

Widoki wokół przepiękne, dla dzieciaków dużo miejsca na podwórku – na placu zabaw, zaraz obok mini-zoo i ptaszarnia, zaś miłośników wędkowania zainteresować może pobliskie łowisko. Nieopodal Zamek Chojnik, na który wejście ze smażalni zabierze niecałą godzinę. Czego chcieć więcej?






Podgórzyn: Zachełmie 1a, codziennie od 12 do 18, w sezonie do 20

Świerkowa Karczma | Świeradów-Zdrój

3.12.15
Spacerując malowniczymi uliczkami uzdrowiska Świeradów-Zdrój, możemy natknąć się na "Rybowóz". Ten niewielki pojazd zabiera kuracjuszy, mieszkańców i turystów do Świerkowej Karczmy na przeróżne dania. Można spróbować na przykład smażonego pstrąga lub golonki, które to dania zamówiliśmy. Pstrąg był smaczny, ale trudno było się w nim doszukać tej „izerskiej” specjalności (bo przecież jako pstrąga po izersku go reklamują), golonka gotowana natomiast pierwsza klasa – zdecydowanie najlepsza spośród dotychczas próbowanych. Bardzo dobre smażone ziemniaki.

Są ponadto m.in. pierogi ruskie, kapuśniak, barszcz, żurek, gulasz z dziczyzny i wiele innych specjalności kuchni przede wszystkim polskiej (ale można zjeść też np. pizzę). Dla tych, którym pozostanie po obiedzie jeszcze trochę miejsca, polecamy szarlotkę.

Oczekując na obiad, przeglądnijcie dokładnie menu. Znajduje się tam wiele ciekawostek i informacje o lokalnych atrakcjach turystycznych. Poproście obsługę o album z pocztówkami ze starego Świeradowa-Zdroju, dzięki którym przenieść się można na chwilę w czasy dziewiętnastowiecznego uzdrowiska. Wychodząc zaś, skuście się na słoiczek dżemu z płatków róży...

W Karczmie jest niezbyt tanio, ale też nie należy ona do najdroższych lokali. Porcje są duże, a jedzenie smaczne; obsługa miła, a wystrój całkiem przyjemny. Latem mamy do dyspozycji duży ogródek, zimą warto zajrzeć do wnętrza, którego atmosferę tworzy drewno i styl przywodzący na myśl górskie schronisko. Warto zmienić utarte spacerowe szlaki i zejść na chwilę do Świerkowej Karczmy.







Świeradów-Zdrój: ul. Nadbrzeżna 4, codziennie od 10 do 22




Cukiernia Ania | Szklarska Poręba

26.11.15
Bez względu na porę roku lubimy słodycze. Bez względu na porę dnia lubimy dobrą kawę. Jeśli natomiast jest to wczesny jesienny poranek w górskim kurorcie, kiedy wokół wszyscy dopiero przecierają oczy, a właściciele większości lokali nawet nie myślą jeszcze o ich otwieraniu, lubimy podwójnie.

Tylko gdzie można o wczesnej porze, przed ósmą, napić się kawy w Szklarskiej Porębie?

Otóż spacerując kiedyś rankiem po tym pięknym górskim kurorcie trafiliśmy do... Piekarni pod Zegarem lub jak kto woli Cukierni Ania.

Ten zwykły, niepozorny, niewielki sklepik okazał się być całkiem miłą przytulną kawiarenką. Oczywiście trudno tutaj zachwycać się wystrojem, bo stanowi go co do zasady sklepowa lada i artykuły żywnościowe. Trudno też refleksji poddawać skład menu, bo kupić można to, co widać. A widać dużo: świeże pieczywo różnego rodzaju, a dla tych, co już po śniadaniu i myślą o słodkiej przekąsce – pachnące ciasta i ciasteczka z bieżącego wypieku. Pycha!
Miejsce idealne dla tych, co wybierając się na górski spacer, potrzebują kawy do właściwego działania. I może jakieś drugie śniadanie na drogę. Jak znalazł na obecne, zimne już poranki – przed górską wycieczką lub biegiem na nartach. Zajrzyjcie!



Szklarska Poręba: 1 Maja 5, codziennie od 7:30 do 19

Cafe Paris | Lwówek Śląski

19.11.15
Bardzo lubimy miejsca, w których jest miło i ładnie, przyjemnie i domowo, a do tego można zjeść coś smacznego. Do takich miejsc z pewnością zaliczyć należy Cafe Paris w Lwówku Śląskim.

Lokal mieści się przy ul. Kościelnej pod numerem 29 – warto się tu wybrać także po to, by zobaczyć znajdujący się tuż obok kościół parafialny pw. Wniebowzięcia NMP. Powstał jeszcze w XIII wieku, ale został przebudowany na przełomie wieku XV i XVI. Wewnątrz znajduje się najstarszy na Śląsku drewniany krzyż z 1410 roku (jest zawieszony w lewym przedsionku), kamienna chrzcielnica (1560) oraz obraz ołtarzowy (1771). Cenny zabytek to także organy z XVIII wieku.

 Po obejrzeniu zabytkowego wnętrza kościoła można na chwilę zajrzeć do Cafe Paris, gdzie czeka na gości m.in. smaczna kawa, aromatyczna herbata oraz różne desery. Są także inne napoje, a wśród słodkości od czasu do czasu znaleźć można jakąś sezonową nowość.

Będąc tam, zamówiliśmy sernik i szarlotkę. Obydwa ciasta były świeże, ładnie podane, z dodatkiem bitej śmietany i owocowej dekoracji. Uwagę zwracają porcje – kawałki ciasta są naprawdę spore, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę relatywnie niskie ceny. Plus również za miłą obsługę. Podobno są tutaj także najlepsze w Lwówku Śląskim pierogi – tych jednak nie spróbowaliśmy, ale jeśli się kiedyś skusimy, z pewnością napiszemy o tym na blogu. Póki co polecamy Cafe Paris na deser!







Lwówek Śląski: Kościelna 29, codziennie od 10 do 21

FC Caffe | Wrocław

12.11.15
Tak jakoś się dzieje, że najczęściej chodzimy do lokali nam znanych, do których się przekonaliśmy, przyzwyczailiśmy, które nas nie zawiodły, a być może nawet ciągle czymś pozytywnie zaskakują. Warto jednak od czasu do czasu zejść z utartej ścieżki i pójść do nowego miejsca, które kusi wyglądem, smakiem, zapachem...

Takich nowych miejsc dużo powstaje (i nierzadko niestety szybko znika) w dużych miastach. Wrocław jest tego najlepszym przykładem. Dzisiaj jednak zapraszamy do miejsca, które – jak nam się wydaje – ma szansę na stałe wpisać się w uczelniano-kawiarniany krajobraz tego miasta: FC Caffe przy ul. Kuźniczej.

Jak tu jest?

Wystrój nowoczesny, ale ciepły i przytulny, ciągły gwar rozmów, wielu studentów (mają tutaj zniżki!) i turystów, miła obsługa i różne smakowite desery. Świeże ciasta, muffinki lub naleśniki z syropem klonowym, te ostatnie prezentują się naprawdę imponująco. Ponadto także wytrawne tarty.

Można też wybrać się do FC Caffe na śniadanie. Kawy przeróżne, od „zwykłego” espresso po waniliowe latte. Warto zaznaczyć, że jest mleko sojowe dla tych, co wolą je od krowiego, są zdrowe przekąski, jedzenie bez glutenu i pyszne zdrowe soki.

Minus niewielki przyznajemy za ceny – dzisiaj, kiedy kawę w Rynku wypić można za 5 złotych (i to nie w wersji na wynos), ceny w lokalu mogą wydawać się nieco wysokie. Ale czasami warto wydać np. 12 zł na aromatyczną kawę z kasztanowym posmakiem i dodatkiem kardamonu...

 My nie żałujemy i polecamy. Zajrzyjcie!






Wrocław: ul. Kuźnicza 30, codziennie od 7:30 do 21, w soboty od 8, w niedziele od 9

Chata Ducha Góra | Szklarska Poręba

5.11.15
Każde miejsce ma swojego patrona, czuwającego nad nim ducha. W przypadku Karkonoszy jest to Duch Gór – tajemniczy, czasami groźny, czasami przyjazny, przedstawiany pod różnymi postaciami. Bali się go mieszkańcy i turyści; ba! Podobno nawet hrabia Leopold von Schaffgotsch bardzo się go lękał, toteż wyprawiając się w 1697 roku na Śnieżkę, zabrał ze sobą egzorcystę....

Pamięć o Duchu Gór przetrwała do dzisiaj głównie dzięki turystyce – to w tej branży najczęściej pojawiają się jakieś doń odnośniki. Są więc hotele i pensjonaty w nazwie swojej nawiązujące do Liczyrzepy, figurki, grafiki. Również restauratorzy sięgnęli po ten motyw i tak na przykład mamy w Szklarskiej Porębie Chatę Ducha Gór, do której dzisiaj Was zabieramy.

Restauracja ma swój klimat, na który składa się ładny wystrój (meble i ozdoby rzeźbione w drewnie), miła i kompetentna obsługa i wyśmienite jedzenie. Na obiad do Chaty Ducha Gór radzimy wybrać się po długiej wędrówce, bo porcje są tu ogromne. Potrawy są niewyszukane, ale bardzo smaczne. Pyszne zupy (próbowaliśmy m.in. kwaśnicy i zdecydowanie możemy polecić), fantastyczne pierogi – duże, pełne smacznego farszu, placki, szaszłyki, kartacze...

Naprawdę głodni mogą zdecydować się na serwowane w lokalu zestawy, na przykład jadło drwala, czyli półmisek z ziemniakami, kapustą, kiełbasą i boczkiem.

Do obiadu można zamówić znakomite czeskie piwo, ale w ofercie także wiele innych napitków – tych z alkoholem i bez. Jeśli lubicie góralskie klimaty, surowy, ale ciepły drewniany wystrój, niegłośną muzykę i dobre jedzenie, zajrzyjcie do Chaty Ducha Gór.






Szklarska Poręba: ul. 1 Maja 20b, codziennie od 11 do 22


Aromaty | Wrocław

29.10.15
Nic tak pięknie nie ozdabia mieszkania, jak oryginalny obraz bądź wyszukany w gąszczu staroci ten jeden jedyny drobiazg z duszą. Aby wybrać właściwie, na spokojnie rozważyć i porównać możliwe opcje, potrzeba czasu. A jeśli do tego znajdzie się jeszcze filiżanka kawy lub herbaty, przepyszne ciasto i wygodna kanapa, cały proces na pewno będzie przyjemniejszy.

Jeśli na takie niespieszne zakupy macie ochotę, zapraszamy do galerio-kawiarni Aromaty, znajdującej się na wrocławskim Nadodrzu. Ta przytulna kawiarnia oferuje coś dla ducha i dla ciała. Są tutaj organizowane koncerty, wystawy i spotkania autorskie, podczas których można posłuchać interesujących brzmień lub podziwiać oryginalne dzieła. Można także po prostu przyjść na kawę. Miłośnikom małej czarnej polecamy duże americano, bo kawa jest po prostu przepyszna.

Ale oczywiście wszelkie wariacje kawowe są równie smaczne, a i dla tych, co wolą herbatę, znajdzie się co najmniej kilka różnych propozycji. I koniecznie trzeba spróbować ciasta, na przykład rozpływającej się w ustach szarlotki, którą mieliśmy okazję zjeść przy ostatniej naszej tam wizycie. Podobno najlepsza w mieście...

Będąc w Aromatach, nie sposób nie zachwycić się wystrojem, który właściwie w całości jest na sprzedaż! Od drobnych elementów biżuteryjnych przez bibeloty, wśród których dużo wazoników i porcelanowych figurek, po stylowe lampy i fotele. Są także obrazy i grafiki – można trafić na jedyne w swoim rodzaju cudeńko! Gorąco polecamy na szare jesienne dni i chłodne wieczory.




Wrocław: plac Stanisława Staszica 12, od poniedziałku do piątku od 10 do 19, w soboty i niedziele od 12 do 18

Amaretto Gelato Cafe | Świdnica

22.10.15
Świdnickie giełdy staroci przyciągają wielu wystawców, sprzedających, mnóstwo kupujących i tych, którzy tylko oglądają wystawione na rynku piękne przedmioty z duszą. Nierzadko podziwiając, dokonując wyboru lub rozkoszując się pięknem nabytego drobiazgu, lubimy przysiąść na moment i na przykład napić się kawy. Na szczęście w Świdnicy kawiarenek jest niemało. My odwiedzając ostatnio miejscowość przy okazji jednej z takich giełd, zawitaliśmy do niewielkiego lokalu – Amaretto Gelato Caffe.

Najpierw trochę bez przekonania – wystrój wprawdzie całkiem udany, ale nowoczesny, trochę plastikowy. Zwykle bardziej przekonujące są dla nas „babcine” kawiarenki lub cukiernie o wieloletniej tradycji, jednak tym razem postanowiliśmy zasiąść w plastikowych krzesełkach i z ogródka letniego przypatrywać się giełdowemu życiu. I była to dobra decyzja, bo do Amaretto naprawdę warto przyjść.

Na co? Na dobrą, aromatyczną kawę (wenecka cafe del doge – takiej nie ma w żadnym innym świdnickim lokalu). I na ciasta, których spróbowaliśmy i bardzo nam smakowały. Na wino, shake'a lub herbatę. Ale przede wszystkim na przygotowywane według włoskiej receptury przepyszne lody. Dodamy jeszcze, że mimo sporego ruchu nie było specjalnych problemów z obsługą. I ceny całkiem przyzwoite. Gorąco polecamy!






Świdnica: Rynek 23, codziennie od 10 do 20

Etcetera Resto Bar | Kudowa-Zdrój

15.10.15
Kulinarną mapę Dolnego Śląska urozmaicają pojawiające się od pewnego czasu resto-bary (określane także jako restobary lub resto bary). Zastosowanie tej niewątpliwie mało polskiej nazwy ma na celu podkreślenie złożonego, niejednorodnego czy może pośredniego charakteru lokalu – trochę w nim z restauracji, a trochę z baru. I takie właśnie miejsce odwiedziliśmy jakiś czas temu w Kudowie-Zdroju.

Etcetera Resto Bar, bo o nim właśnie mowa, znajduje się przy Parku Zdrojowym. Poza miejscami wewnątrz można skorzystać – gdy pozwala na to pogoda – z ogródka letniego. Serwowane tutaj są i dania obiadowe, i desery. Spróbowaliśmy tylko słodkiej części oferty, toteż o niej parę słów.

Chwalą się, że mają najlepszą kawę w mieście. I może coś w tym jest, bo rzeczywiście nam smakowała. Do kawy spory wybór rozmaitych słodkości, smaczne ciasta, lody, jogurt z musem i nieco zdrowsze owocowe sałatki dla tych, co dbają o linię i eliminują z diety cukier. My do tych ostatnich się nie zaliczamy i spróbowaliśmy nieba w gębie – czekoladowego ciasta bez mąki, na prawdziwej czekoladzie. Naprawdę polecamy, bo smakuje wyśmienicie i rzeczywiście po pierwsze wyczuwalny jest brak mąki (ciasto jest zupełnie inne), po drugie – ta prawdziwa czekolada.

Poza tym zamówiliśmy również – ogromny, jak się później okazało – deser: leśne tiramisu. Przygotowany z biszkoptów i mascarpone, z dodatkiem malin, porzeczek i borówek amerykańskich (choć w menu zaręczają, że będą jagody i jeżyny) i odrobiną czekolady. Przepyszny; nie zaszkodziła mu nawet ta drobna podmiana owoców.

Zaznaczyć też warto, że wszystko było ładnie podane. Do tego bardzo sympatyczna załoga (przynajmniej my na taką trafiliśmy) i przyjemny dla oka wystrój. Zdecydowanie warto zajrzeć!






 Kudowa-Zdrój: ul. Zdrojowa 41A, codziennie od 10 do 23, w piątki i soboty do 24.

Piekarnia Cukiernia Anna i Grzegorz Baran | Złotoryja

8.10.15
Złotoryja w historii znana jest między innymi z walk, jakie stoczyły się tutaj w sierpniu 1813r., kiedy to 22 dnia tego miesiąca wojska napoleońskie zatakowały miasto, którego w następnym dniu zacięcie broniły w walkach pod Wilczą Górą wojska koalicji prusko – rosyjskiej. Najsłynniejsza jednak była bitwa pod Kaczawą (26 sierpnia 1813 roku), o której rozegraniu zadecydował marszałek McDonald. Sztab francuski rezydował wówczas w usytuowanej w Rynku "Karczmie pod Pelikanem".

Dzisiaj o tamtych wydarzeniach i o samej karczmie przypomina umieszczona na ścianie zewnętrznej budynku tablica, a dodatkowo – wiszące wewnątrz ścienne grafiki. Zobaczyć je ma możliwość każdy, kto zawita do Złotoryi, bo i dzisiaj można w tym miejscu posilić się przed zwiedzaniem lub zregenerować siły po odbytej już wędrówce.

Jednak nie zamówimy piwa, wina i mięs, a znakomitą kawę i absolutnie przepyszne słodkości. Cukiernia – kawiarnia, która mieści się dzisiaj pod numerem 4 przy rynkowym placu, oferuje nam przeróżne rodzaje serników, ciasta z makiem, tarty z owocami, babeczki, drożdżówki oraz lody.

My polecamy sernik chałwowy, którego próbowaliśmy w pierwszy - jakże jeszcze letni, choć według kalendarza już jesienny – październikowy weekend. Jako piekarnia lokal ma także w ofercie pieczywo – być może niektórych zamiast serniczka skusi raczej świeża, chrupiąca bułeczka

Wewnątrz dość sporo miejsca do siedzenia, w ciepłe dni można również skorzystać z wystawionych przed lokalem stolików i smakując kawę i dodatki podziwiać złotoryjski Rynek, dumając nad losami tego urokliwego miasteczka. Zachęcamy do odwiedzin!






Złotoryja, Rynek 4: codziennie od 5:30 do 20, w soboty do 15, w niedziele od 14
Obsługiwane przez usługę Blogger.